Peronin – energia na bardzo długi wysiłek

Peronin – energia na bardzo długi wysiłek

Test odżywki Peronin marki Trek'n Eat.

Kiedy startowałem w imprezach ultra, czy to był Bieg Rzeźnika, bieg na 100km, czy przeszło 100 kilometrowe imprezy na orientację, największym problemem było dla mnie dostarczanie organizmowi energii po kilku godzinach wysiłku. Przestawały wtedy działać izotoniki, na żele i batony nie mogłem już patrzeć, a intensywność wysiłku sprawiała, że nic innego mój organizm nie był w stanie tolerować. Jedyne co mi wtedy pozostawało to przerwanie wysiłku aby coś na spokojnie zjeść, a po jedzeniu odczekać jeszcze dłuższy czas aby żołądek się nie zbuntował. Cały misternie opracowany plan czasowy szedł wtedy na marne. I jak tu w takiej sytuacji myśleć o biegach 24 i 48-godzinnych, które mi się marzyły?

Lubię eksperymentować, na początku mojej maratońskiej przygody najlepiej sprawdzały się kisiele, bo chemiczność izotoników bardzo często mnie odrzucała. Później przyszedł czas na samodzielnie przyrządzane batony energetyczne i na napój Tarahumara – iskiate. Ciągle jednak czegoś brakowało, bo ile można w końcu wypić iskiate? Rozwiązanie pojawiło się z bardzo nieoczekiwanej strony bo z... kosmosu. To właśnie dla astronautów powstały odżywki, które były łatwe i szybkie w przygotowaniu, szybko się wchłaniały i zapewniały długotrwałe efekty. Taki właśnie jest Peronin - płynny pokarm z dodatkiem witamin i składników mineralnych, opracowany przez firmę Trek'n eat i przeznaczony dla sportów wytrzymałościowych i górskich. Jak reklamuje go producent – wchłania się w 96 procentach w 6 minut i zapewnia energię do kontynuowania wysiłku bezpośrednio po spożyciu, nie zalegając w żołądku.

peroninorange

Peronin występuje w trzech smakach: pomarańczy, wanilii i czekolady, co daje jakieś urozmaicenie, choć smaków mogłoby być z pewnością więcej. Żeby go przygotować wystarczy tylko dodać wody i dobrze wymieszać. Smak to kwestia gustu, ale tu nie mam się do czego przyczepić, nie jest to chemia, która może co wrażliwsze osoby odrzucać, a przynajmniej ja nie mam z tym problemu, a uwierzcie mi, zdarzało mi się już na trasach różnych biegów nie przełknąć serwowanych przez organizatora izotoników. Saszetka 100 gramowa jest łatwa w transporcie, łatwa w otwieraniu, a po dodaniu 400ml wody daje 500 gramowe płynne danie o wartości energetycznej 450kcal. Dla porządku dodajmy jeszcze, że 300ml pokrywa 1/3 dziennego zapotrzebowania organizmu na wymienione witaminy według Niemieckiego Towarzystwa Żywienia (DGE)

Zawartość witamin i składników mineralnych na 100g końcowego produktu:
chlorowodorek sodu: 0,10 mg
sód: 0,06 mg
potas: 0,02 mg
wapn: 0,01 mg
magnez: 0,01 mg
witamina C: 8,75 mg
witamina E: 1,40 mg
witamina B1: 0,16 mg
witamina B2: 0,20 mg
witamina B6: 0,21 mg
witamina B12: 0,35 ug
kwas foliowy: 17,50 ug
kwas pantotenowy: 0,70 mg
niacyna: 2,10 mg
biotyna: 0,01 mg

Podsumowując – nie jest to może strzał energii jaki dają słodkie żele, ale z pewnością może być ciekawym urozmaiceniem podczas ultra długiego wysiłku. Kto wie, może dzięki niemu wreszcie będę mógł się bez problemu zmierzyć z naprawdę długim dystansem...

do góry