Triathlonowe historie z rekordami w tle, czyli cykl Enea Tri Tour 2015

Triathlonowe historie z rekordami w tle, czyli cykl Enea Tri Tour 2015

Rekordy frekwencji, najlepsze czasy w historii oraz wspaniałe historie zawodników – taki był tegoroczny cykl Enea Tri Tour. Miniony sezon pokazał, że triathlon jest sportem popularnym i możliwym do uprawiania przez każdego. Jeszcze ciekawiej zarówno dla amatorów, jak i profesjonalistów zapowiada się przyszły rok z rywalizacją o mistrzostwo Europy na dystansie długim ETU w Poznaniu.

Niespełna 10000 zawodników, którzy ukończyli wszystkie tegoroczne imprezy cyklu Enea Tri Tour pokonało łącznie dystans przekraczający 584 400 km. Gdyby tegoroczni zawodnicy stworzyli sztafetę to mogliby aż 14,5 razy okrążyć kulę ziemską. Ten wynik pokazuje jak dynamicznie rozwija się triathlon w Polsce.

Rekord za rekordem

Rekord frekwencji całego cyklu to tylko jeden z elementów, które przejdą do historii polskiego triathlonu. Podczas głównej imprezy sezonu – Enea Challenge Poznań – wystartowała największa liczba zawodników w historii tej dyscypliny w Polsce. Mowa tutaj o 3110 zawodnikach. Podczas rywalizacji w stolicy Wielkopolski wystartowali reprezentanci 29 krajów, m.in. Stanów Zjednoczonych, Australii, Nowej Zelandii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, co również stanowi swoisty rekord jeżeli chodzi o polski triathlon.

Wraz ze wzrostem liczby zawodników, zwiększył się poziom sportowy zawodów. Już od inauguracji Kacper Adam narzucił tempo wszystkim zawodnikom, ponieważ to właśnie podczas JBL Triathlon Sieraków jako pierwszy polski triathlonista w historii ukończył dystans średni przed upływem czterech godzin. Po mocnym początku kolejne zawody również pokazywały, że cykl Enea Tri Tour jest najbardziej prestiżowy w Polsce, a to wszystko za sprawą takich zawodników jak wspomniany już Kacper Adam (m.in. mistrz Polski na dystansie średnim, zwycięzca Triathlonu Kołobrzeg, zwycięzca Prime Food Triathlon Przechlewo), Agnieszka Jerzyk (m.in. mistrzyni Polski na dystansie olimpijskim, 6 zawodniczka mistrzostw Europy w Genewie, zwyciężczyni Enea Challenge Poznań na dystansie olimpijskim), Ewa Bugdoł (m.in. mistrzyni Polski na dystansie długim ITU, zwyciężczyni zawodów Pucharu Świata w Weihai), Paulina Kotfica (m.in. mistrzyni Polski na dystansie 56,5km), Marek Jaskółka (m.in. mistrz Europy na dystansie długim ETU, zwycięzca Triathlonu Kołobrzeg).

- W tym sezonie udowodniliśmy, że w Polsce można zorganizować zawody na najwyższym światowym poziomie. Do tej pory w naszym kraju mogliśmy tylko marzyć o tym, aby wystartowali u nas zawodnicy ze światowej elity. Tymczasem w tym roku na starcie Enea Challenge Poznań stanęli tacy zawodnicy jak Jodie Swallow, Diana Riesler, Bart Aernouts, James Cunnama, Giulio Molinari, czy Chris McCormack. To pokazuje jaką renomę w światowym triathlonie zyskuje nasza impreza – mówi Wojciech Kruczyński, prezes Endu Sport i współorganizator Enea Tri Tour. – Co najważniejsze wszyscy zawodnicy, którzy przyjechali do stolicy Wielkopolski byli w topowej formie, a efektem tego jest najlepszy czas jaki kiedykolwiek osiągnięto w historii polskich zawodów triathlonowych na dystansie średnim. Mam nadzieję, że przyszłoroczny cykl będzie przynajmniej równie emocjonujący jak ten tegoroczny – dodaje.

Wyniki w tle

Nieprawdopodobne wyniki są tylko tłem do tego jak wyglądał cały cykl Enea Tri Tour. Wszystkich zawodników dopingowało niemal 40 000 kibiców, a w obsłudze zawodów pomagało ponad 3700 wolontariuszy. To właśnie oni motywowali zawodników do jeszcze większego wysiłku na całej trasie i to dzięki nim każde zawody miał swój niepowtarzalny klimat.

Tegoroczny cykl to również niezwykłe historie, które towarzyszyły każdym z 9 zawodów. Zaczynając od niesamowitej Pani Agnieszki, która ukończyła Triathlon Szczecin na dystansie średnim zaledwie trzy miesiące po urodzeniu dziecka. Pomimo faktu, że wbiegła na linię mety jako ostatnia, towarzyszyły jej brawa należne zwycięzcy szczecińskich zawodów. To dobitnie pokazało specyfikę triathlonu – nieważne jest twoje miejsce na mecie, ważne jest to, że przełamałeś własne słabości.

Kolejna rzecz, która zapada w pamięć jest Ultratriathlon przez Polskę w wykonaniu sześciu komandosów (Formoza, Agat, NIL, JW Komandosów, Grom oraz amerykański US Navy SEALs). Żołnierze w ciągu sześciu dni pokonali dystans od Helu po szczyt Rys, a to wszystko aby uczcić pamięć zmarłego gen. broni Włodzimierza Potasińskiego. Komandosi, mimo ogromnego wysiłku i charakterystycznych dla tak długiego dystansu problemów na trasie (m.in. pęknięte dętki,), znajdowali chwilę czasu dla kibiców i mediów. Zatrzymywali się kolejno w Gdyni, Toruniu, Łodzi, Krakowie i Zakopanem, gdzie spotykali się z władzami miasta oraz mieszkańcami. Każdemu z takich spotkań towarzyszyło wiele rozmów oraz wspólnych zdjęć.

Natomiast sezon zakończył One Family Challenge, czyli spontaniczny, charytatywny projekt, z którego dochód został przeznaczony na rzecz fundacji pomagającej polskim rodzinom ewakuowanym z Donbasu. Autorem pomysłu był Jan Lipczyński – triathlonista amator startujący między innymi w cyklu Enea Tri Tour na dystansach 56,5 oraz 112,95. Jak każdy miłośnik tej dyscypliny marzył o największym z triathlonowych wyzwań – jakim jest dystans długi. Swój start na imprezie w Hiszpanii zamienił na zorganizowany samodzielnie triathlon w Poznaniu, przy wsparciu rodziny, znajomych, firm i organizacji Challenge Family. Środki, jakie przeznaczyłby na podróż i start we wspomnianych zawodach przekazał Fundacji Wolność i Demokracja.

– Triathlon w Polsce stał się stylem życia. Ta dyscyplina jak żadna inna uczy organizacji, systematyczności, cierpliwości oraz wytrwałości. Te cechy pozwalają na zwiększenie efektywności nie tylko treningu, przydają się w codziennym życiu. W tym roku postawiliśmy na szeroką popularyzację tego sportu, angażując wszystkich – zawodników i ich rodziny, kibiców do aktywnego spędzania czasu. Triathlon to sport dla każdego – podkreśla Grzegorz Kinelski, wiceprezes ds. handlowych Enei.

do góry