Wywiad z Weroniką Grzelak po halowych mistrzostwach Polski

Wywiad z Weroniką Grzelak po halowych mistrzostwach Polski

Wywiad ze świeżo upieczoną rekordzistką kraju w pięcioboju juniorek młodszych przeprowadził Patryk Jasiński. Weronika Grzelak reprezentuje LKS Górnik Wałbrzych.

Patryk Jasiński: Jak oceniasz swój występ w Spale jako wielobój i jako poszczególne konkurencje.

Weronika Grzelak: 60m ppł - 9.23s czas nie najgorszy aczkolwiek spodziewałam się o wiele lepszego wyniku, tym bardziej, że na ubiegłorocznych mistrzostwach miałam zmierzone 9.22s. Wynik nie jest zły, ale nie jest też jakiś rewelacyjny.

Skok wzwyż - 169cm - jestem zadowolona z tego wyniku, ponieważ jeszcze kilka miesięcy temu miałam kontuzję nogi odbijającej- zerwałam wiązadło skokowo-strzałkowe. Tym bardziej cieszę się z wyniku, choc nie ukrywam, że do 172cm zabrakło naprawdę niewiele.

Pchenięcie kulą - 13,10m ogromny postęp od poprzedniego roku, bo ponad metr. Wydaję mi się, że to w pchnięciu kulą zrobiłam największy postęp, dużo trenowałam do kuli i jak widać przyniosło to porządane efekty. Nie ukrywam, że w sezonie letnim mam wielką nadzieję na przełamanie granicy 14 metrów.

Skok w dal - 5,73m nie jest to dla mnie satysfakcjonujący wynik, spodziewałam się rezultatu około 5,90m, bardzo liczę na dalekie skoki w sezonie, ponieważ chciałabym pojechać do Baku na eliminacje do Igrzysk Olimpijskich Młodzieży w Nankinie.

Ostatnia konkurencja - 800m - 2:39,61. Nie ma co tu dużo mówic, nie wyszło, pobiegłam ponad 8 sekund wolniej od życiówki, nie ma co płakać nad "rozlanym mlekiem". Teraz zostaje już tylko ciężko trenować, aby z sezonie letnim pobić rekord życiowy. No ale nie tylko na 800 metrów.

Ogólne to całe zawody uważam za dobre, ale nie najlepsze. Było mnie stać na dużo ponad 3800pkt. Co do rekordu Polski to miałam straszne szczęście, bo wystarczyłoby kilka setnych i zabrakłoby tych paru punktów. Teraz pozostaje mi ciężko trenować i porządnie przygotować się do sezonu. Mam spore oczekiwania więc sama jestem ciekawa co z tego wyniknie w przyszłym sezonie.

PJ: Jak się przygotowywałaś do tego startu halowego?

WG: Do hali przygotowywałam się na obozach głównie w Zakopanem i Spale. Duży nacisk trener kładł na konkurencje techniczne, być może dlatego wypadły one tak dobrze na Mistrzostwach.

PJ: Którą konkurencje uważasz za najsłabszą?

WG: Chyba 800. To jeden z celów do poprawienia na ten sezon letni.

PJ: Chciałabyś dodać coś od siebie, jakieś podziękowania?

WG: Dziękuję Trenerowi Grzegorzowi Banaszkowi, moim kochanym rodzicom, dyrekcji ZS 4, Pani Beacie Walów i Panu Sewerynowi Smędrze.

do góry