Wywiad z Piotrem Balcerzakiem

Wywiad z Piotrem Balcerzakiem

Piotr Balcerzak urodził się w 1975 roku w Warszawie. Zawodnik SKRY Warszawa, Olimpijczyk z Sydney, gdzie zajął 8. miejsce w sztafecie 4x100 metrów — 38.96s. 3-krotny mistrz Polski na 100 m i w sztafecie.

Paweł Wołkowicz: Co spowodowało, że zaczął Pan trenować lekkoatletykę? W jakim wieku?

Piotr Balcerzak: Sportem interesuję się od dziecka. Próbowałem różnych dyscyplin, m. in. tenisa. W szkole podstawowej chodziłem do klasy sportowej i o ile pamiętam, zawsze osiągałem dobre wyniki w biegach sprinterskich. Po zakończeniu nauki w szkole podstawowej, czyli w wieku około 15 lat (wtedy „podstawówka” miała osiem klas), po raz pierwszy poszedłem na trening lekkoatletyczny do klubu sportowego. Moja mieściła się naprzeciwko stadionu Skry Warszawa, więc wybór był oczywisty.

Artykuł pochodzi z MAGAZYNU LEKKOATLETYCZNEGO dostępnego >> tutaj <<

PW: Co zdecydowało, że wybrał Pan lekkoatletykę?

PB: Wybierając lekkoatletykę, tak naprawdę nie miałem wiedzy, na czym polega trening w biegach sprinterskich. Po prostu wybrałem konkurencję, w której osiągałem dobre wyniki i czułem, że mam możliwości rozwoju. Treningi podjąłem z myślą o bieganiu sprintu: na 100 i 200 metrów.

PW: W jakich klubach Pan trenował i z jakimi trenerami współpracował?

PB: Przez całą swoją karierę byłem zawodnikiem Skry Warszawa. Moim trenerem w klubie był pan Edward Bugała. W reprezentacji Polski współpracowałem z trenerem Tadeuszem Osikiem. To są wybitni trenerzy.

PW: Jak często odbywały się treningi i ile czasu trwały?

PB: To zależało od okresu i etapu przygotowań, ale ogólnie treningi odbywały się sześć razy w tygodniu po około dwie godziny. W czasie zgrupowań sportowych (dosyć częstych), zazwyczaj były dwa treningi dziennie.

PW: Czy nie brakowało Panu innych rozrywek niż sport?

PB: Nie. Nigdy nie myślałem w kategoriach, że przez treningi brakuje mi innych rozrywek. Zresztą trudno mi określić, czego miałoby mi brakować. Właściwie to było odwrotnie, sport poszerzył możliwości ciekawego spędzania czasu. Gdyby to było możliwe, trenowałbym do tej pory.

PW: Z jakim startem wiąże Pan najlepsze wspomnienia?

PB: Z perspektywy czasu myślę, że są to dwa starty: Mistrzostwa Polski w Krakowie w 1999r. Tam ustanowiłem swój rekord życiowy na 100 m (10.15 s) i był to najlepszy okres w mojej sportowej karierze – bardzo optymistyczny, bo przełamywałem kolejne własne granice wynikowe i miałem wrażenie, że nie jest to koniec moich możliwości oraz finał sztafety 4x100 m podczas Igrzysk Olimpijskich w Sydney 2000. „Tylko” finał, ale uważam to za duży sukces biorąc pod uwagę ówczesne realia.

PW: Na jakich dystansach biegał Pan najchętniej?

PB: 60 m (hala): 6.62s
100 m: 10.15s
200 m: 20.72s

W tym czasie najszybsi na świecie zbliżali się do około 9.8 s na 100 m.

PW: Co myśli Pan o współczesnej lekkoatletyce? Czy uważa Pan, że jest to atrakcyjny sport dla młodych?

PB: Współczesna lekkoatletyka jest dyscypliną sportu o światowym zasięgu. Dobrze zorganizowaną, profesjonalną dziedziną. Moim zdaniem uprawianie tego sportu jest ciekawą alternatywą dla młodych ludzi. Należy do dyscyplin indywidualnych i wymiernych. Wygrywa ten, kto przebiegł najszybciej określony dystans, albo rzucił lub skoczył najdalej/najwyżej. Mi podoba się też to, że każdy zawodnik ma wpływ na swój własny wynik, lubię sporty indywidualne. Niezbędne jest więc osobiste zaangażowanie, praca i pokonywanie własnych słabości przez zawodnika – nie można oszukać samego siebie i liczyć, że ktoś z za mnie wygra. To trzeba zrobić samemu. Pod tym względem lekkoatletyka wspaniale kształtuje charakter. W aspekcie finansowym lekkoatletyka nie dorównuje „sportom narodowym”, ale nie można powiedzieć, że nie ma perspektyw w tym obszarze. Poza tym lekkoatletyka to również ciekawe wyjazdy na zawody i obozy, najlepsi jeżdżą po całym świecie.

PW: Jak zachęciłby Pan młodzież do udziału w treningach lekkoatletyki?

PB: Lekkoatletyka jest sportem różnorodnym. Do wyboru jest ponad 20 konkurencji. Można biegać, skakać, rzucać. Każdy może znaleźć konkurencję dla siebie i rozwijać te zdolności, które są jego atutami. Pomimo, że jest to sport indywidualny, z reguły trenuje się w grupie, wydaje mi się, że nie ma możliwości nudy. Poprawianie wyników, wygrywanie i zdobywanie coraz wyższych miejsc są wciągające. Trudno z takim argumentem trafić do młodych ludzi, ale twierdzę, że osoby trenujące sport z reguły lepiej radzą sobie ze stresem w życiu, są bardziej zorganizowani i zahartowani psychicznie i fizycznie. Może więc zakończę argumentem, że lekkoatletyka rozwija harmonijną, zdrową i atrakcyjną sylwetkę.

Paweł Wołkowicz

Piotr Balcerzak urodził się w 1975 roku w Warszawie. Zawodnik SKRY Warszawa, Olimpijczyk z Sydney, gdzie zajął 8. miejsce w sztafecie 4x100 metrów—38.96s. 3-krotny mistrz Polski na 100 m i w sztafecie. Podczas mistrzostw Europy w Budapeszcie (1998), zdobył w sztafecie brązowy medal, uzyskując w finale 38.98 s.

Cztery lata później na mistrzostwach Europy w Monachium (2002) był członkiem sztafety 4x100 m, która ponownie zdobyła srebrny medal - 38.71 s., ale Balcerzak startował tylko w eliminacjach.

Rekord życiowe:
Stadion 100 m - 10.15s. (2. wynik w historii polskiego sprintu)
150m—15.61s. 200 m - 20.72s. (14. wynik w historii polskiego sprintu)

Hala 60 m - 6.62s.
200 m - 21.47s.

do góry