"Najważniejsze jest teraz dobro kraju" - wywiad z Voulą Patoulidou

"Najważniejsze jest teraz dobro kraju" - wywiad z Voulą Patoulidou

Zdecydowanie można ją nazwać kobietą sukcesu. W 1992 została pierwszą grecką mistrzynią olimpijską, a jej radosny okrzyk "for Greece, dammit!" jest w Grecji tak popularny, jak u nas gest Kozakiewicza. Voula Patoulidou wspomina złote dla niej igrzyska w Barcelonie, mówi o kondycji greckiej lekkoatletyki i nadziei na lepsze dni dla całego kraju.

Michał Banasiak: Po zakończeniu kariery sportowej zdecydowała się Pani zaangażować w politykę. Dzisiaj to popularny kierunek wśród sportowców - wystarczy spojrzeć na Theodorosa Zagorakisa, który w ostatnich eurowyborach uzyskał mandat poselski. Dlaczego Pani zdecydowała się obrać tę ścieżkę?

Voula Patoulidou: Zdecydowałam się działać w rządzie prefektury Saloniki, w której żyję od 35 lat. Polityka to część mojej mentalności. Nie potrafię biernie patrzeć na otaczającą mnie rzeczywistość.

MB: Nie myślała Pani o rozpoczęciu kariery szkoleniowej?

VP: Szczerze mówiąc nie. Wolę być aktywnym uczestnikiem zawodów.

MB: Wróćmy do Pani złotego wieczoru w Barcelonie. Jak wspomina się takie osiągnięcie z perspektywy lat?

VP: Mam wrażenie, jakby to było wczoraj. Każdego roku świętuję dzień finału olimpijskiego jak swoje drugie urodziny, to moja rocznica. Fascynujące, że tak wielu ludzi nawet po 23 latach wciąż tak doskonale pamięta ten dzień, a nawet dokładną godzinę - 20:05.

MB: Nie brakuje opinii, że olimpijskie zwycięstwo było możliwe tylko dzięki upadkowi Gail Devers na ostatnim płotku. Jednak naukowcy którzy zgłębili temat są innego zdania.

VP: W Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii przeprowadzono pomiary ergometryczne tego biegu. Ich wyniki stanowczo wskazują, że Gail Devers nie zdołałaby wygrać nawet nie upadając. Poza tym należy pamiętać, że startowałyśmy w biegu przez płotki, a nie sprincie. Płotki są po to, żeby je przeskakiwać.

MB: Jak wyglądają ostatnie godziny przed tak ważnym startem? Łatwo jest pozbyć się stresu i spokojnie przespać ostatnią noc?

VP: Możesz panować nad wszystkim. Oczywiście nie zawsze, ale jako sportowcy jesteśmy przygotowani do radzenia sobie z emocjami, więc nie miałam problemów. Po awansie do finału spałam 15 minut w strefie rozgrzewkowej. Tuż przed finałem.

MB: Polscy piłkarze, zdobywcy srebrnego medalu na tych samych igrzyskach, twierdzą, że przed erą telefonów komórkowych i internetu znacznie łatwiej było skupić się na swojej pracy, a presja nie była tak duża.

VP: Pełna zgoda. Wtedy całe życie było prostsze i sport nie stanowi tu żadnego wyjątku - każdy to potwierdzi. Jednak musimy podążać za rozwojem, uczyć się i przystosowywać do nowych realiów.

MB: Po powrocie do Grecji przywitały Panią tysiące kibiców, zorganizowano paradę powitalną.

VP: Zostałam pierwszą grecką mistrzynią olimpijską. Przede mną po złoto sięgali tylko mężczyźni, przez co moja wygrana była czymś wyjątkowym. Emocje towarzyszące mojemu powrotowi są nie do opisania. Nawet teraz, mówiąc o tym, mam dreszcze.

MB: Pojawiły się jakieś dodatkowe honory?

VP: Podczas specjalnej ceremonii, miałam zaszczyt otrzymania odznaczenia państwowego od ówczesnego prezydenta Konstantinosa Karamanlisa, co jest największym wyróżnieniem jakie obywatel może otrzymać od władz. Jestem za to bardzo wdzięczna. Po igrzyskach zdecydowała się Pani porzucić płotki na rzecz skoku w dal.

MB: Nie żałowała Pani później?

VP: Decyzja została dobrze przemyślana i przedyskutowana z moim trenerem. Nie bez znaczenia była kontuzja bicepsa, uniemożliwiająca mi starty na takim poziome, na jakim bym chciała.

MB: Lekkoatletyka jest dzisiaj popularna wśród Greków?

VP: Niestety zdecydowanie jest to dyscyplina drugiego szeregu. Z powodu kryzysu ekonomicznego ucierpiał także sport. Kiedy wyjdziemy na prostą, a mam nadzieję, że nastąpi to już wkrótce, zainteresowanie lekkoatletyką może wzrosnąć.

MB: Na początku lat dwutysięcznych w Grecji było kilkoro świetnych zawodników, jak choćby Anastasia Kelesidou czy Mirela Maniani. Teraz trudno znaleźć greckie nazwiska wśród najlepszych. Gdzie upatrywać przyczyn?

VP: Pewna generacja naszych sportowców odeszła, a nowe pokolenie dopiero wchodzi na wielką scenę. Musimy dać im trochę czasu, obdarzyć kredytem zaufania. Trzeba pamiętać, że Grecja to mały kraj. Ponadto ponosi koszty kryzysu finansowego. Brak funduszy skutkuje zatrzymaniem rozwoju pewnych dziedzin. Wśród nich jest między innymi sport. Jednak jestem optymistką i wierzę, że pokonamy wszystkie trudności i wrócimy silniejsi.

MB: Wiele lekkoatletycznych rekordów Grecji pochodzi z lat 90., a nawet 80.. Nie są to jakieś wyśrubowane wyniki, a mimo to dysponujący lepszym sprzętem i lepszymi warunkami treningowymi sportowcy, nie są w stanie ich poprawić. Dlaczego?

VP: Rekordy zostały ustanowione przez szczególnie uzdolnionych sportowców. Wielcy atleci nie rodzą się każdego dnia. Żeby wspiąć się na sam szczyt potrzeba przede wszystkim talentu. Sprzęt i warunki treningowe to kwestie drugorzędne.

MB: W przeszłości doping często pojawiał się w tle greckich sukcesów. Athanasia Tsoumeleka, Fani Chalkia, Ekaterini Thanou, Konstadinos Filipidis czy Dimítrios Chondrokoúkis - wszyscy ci utytułowani lekkoatleci byli dyskwalifikowani za stosowanie niedozwolonych środków.

VP: Doping w sporcie to duży problem, nie tylko w Grecji. Greccy sportowcy zyskali złą sławę zwłaszcza podczas igrzysk olimpijskich w Atenach. Właśnie przez to zaczęło się mówić o dopingu w Grecji. Ale problem jest globalny i dotyczy każdego sportu. Mamy przykłady wielkich sportowców z całego świata. Problemy z dopingiem zależą przede wszystkim od konkretnej osobowości.

MB: Usain Bolt czy Renaud Lavillenie, dzięki swoim niesamowitym wynikom, a także budowaniem swojego wizerunku dały lekkoatletyce nieco świeżości. Co należy zrobić, żeby zarazić lekkoatletyką jeszcze więcej kibiców?

VP: W sporcie to jednostki robią różnicę. Ja odwiedzam szkoły i staram się zarazić dzieci miłością do lekkoatletyki. Próbuję przekazać im emocje, które towarzyszyły mi podczas kariery i pozytywne uczucia, przekazane mi przez ludzi. Różnego rodzaju organizacje mogłyby promować lekkoatletykę w szkołach w profesjonalny sposób i motywować dzieci do uprawiania sportu. Mitingi lekkoatletyczne powinny być szerzej promowane, a wolontariusze mieć silniejszą pozycję.

MB: Kto Pani zdaniem jest obecnie najbardziej perspektywicznym greckim sportowcem?

VP: Alexis Tsipras!

MB: Premier?

VP: Tak. Startuje w najważniejszej konkurencji: przetrwanie państwa.

 

Wula Patulidu (ur. 29 marca 1965) – grecka lekkoatletka, płotkarka i skoczkini w dal, mistrzyni olimpijska.

Patulidu zdobyła niespodziewanie złoty medal Igrzysk Olimpjskich w Barcelonie w 1992. Już sam awans Greczynki uznano za duży sukces, po tym jak kolejno ustanawiała rekordy życiowe w ćwierćfinale - 12,96 sek i w półfinale - 12,88 sek. Była pierwszą reprezentantką Grecji w biegach, której udało się dojść do finału olimpijskiego. (wikipedia.org/wiki/Wula_Patulidu)

do góry