Skarżyński kontra Borowski – dwie drogi, dwa medale cz.1

Skarżyński kontra Borowski – dwie drogi, dwa medale cz.1

W styczniu 2011 roku skończyłem 55 lat życia. Przekładając to na język biegowy… wszedłem do wyższej (starszej!) kategorii wiekowej M 55, czyli biegaczy liczących sobie 55-59 lat. Można powiedzieć, że to nic na tyle szczególnego, by o tym informować na forum publicznym. Ale…

Po skończeniu wyczynowego biegania sporadycznie biorę udział w Mistrzostwach Europy Weteranów. Z niezłym skutkiem: jako 40-latek zająłem 5 miejsce w biegu na 10 000 m (Malmoe 1996 r.), w 2002 roku w Poczdamie – już w kategorii M 45 – wywalczyłem na tym dystansie brązowy medal, zaś w 2006 w Poznaniu – w kategorii M 50 – zostałem wicemistrzem Europy. Wejście do kategorii M 55 ponownie wyzwoliło we mnie chęć pokazania, że ciągle należę do czołówki europejskich biegaczy. Dlatego już od listopada ubiegłego roku, czyli w momencie rozpoczęcia przygotowań do tego sezonu, wszem i wobec ogłaszałem, że na Mistrzostwa Europy Non Stadia (rywalizacja przebiega nie na stadionowej bieżni, ale na szosie) do francuskich miasteczek Thionville i Jutz (organizatorów mistrzostw) pojadę po medal. To tak na wszelki wypadek, żebym sam na siebie wywarł presję obowiązku systematycznego treningu. Słowo się rzekło, i to publicznie, więc w maju będę musiał się z tych zapowiedzi rozliczyć. I inni będą mogli ocenić moje „przechwałki”.

Piszę to w czerwcu, już po mistrzostwach, z których jak wiadomo przywiozłem brązowy medal w półmaratonie (1:17:21), co jest wystarczającym dowodem na to, że „nie strzępiłem języka po próżnicy”. Do tego doszło bolesne 4 miejsce w biegu na 10 km (35:19), a medal zabrał mi – po zaciętej walce – Polak Krzysztof Borowski z podczęstochowskiej Blachowni (35:02). Żeby było ciekawiej – byliśmy jedynymi biegaczami z Polski biorącymi udział w tych mistrzostwach i stoczyliśmy ze sobą dwa bratobójcze pojedynki o medale. Krzysztof był bowiem trzeci na 10 km i czwarty – tuż za mną – w półmaratonie (1:17:25).

Planowałem jeszcze w okresie przygotowań do mistrzostw pisać relacje z realizacji swoich treningów (na początku kwietnia), ale w związku z tym, że trwające od połowy marca problemy z łydką wskazywały raczej na to, iż wyjazd stoi pod znakiem zapytania (później wyjaśnię dlaczego), wstrzymałem publikację tych informacji. Na szczęście wyjazd doszedł do skutku i na szczęście wróciłem z „obiecanym” medalem. Teraz – wprawdzie już po fakcie – chcę podzielić się moją drogą do mistrzostw (planami treningowymi z komentarzami). Bonusem jest prezentacja przygotowań mego rywala (ale serdecznego przyjaciela) Krzysztofa Borowskiego, jakże inna od mojej, a przecież okraszona identycznymi sukcesami i niemal identycznymi wynikami. Dwaj biegacze, dwa medale, dwa czwarte miejsca, bardzo zbliżone wyniki, ale dwie różne drogi przygotowań – to może być ciekawe!

Oto, co mamy na ten temat do powiedzenia:

Krótkie charakterystyki zawodnicze

jurek400Jerzy Skarżyński – lat 55, wzrost 177 cm, waga ok. 66 kg. Były wyczynowiec – reprezentant Polski (w latach 80-tych), 3-krotny medalista MP w maratonie. Rekordy życiowe: 10 000 m – 28:33,36 (1984), maraton – 2:11:42 (1986). Po zakończeniu kariery sportowej ciągle aktywny biegacz (1500-2500 km rocznie).




Krzysztof400Krzysztof Borowski – lat 57, wzrost 176 cm, waga 65 kg. Trenuję od listopada 2006 roku. W latach 70-tych ubiegłego wieku próbowałem trenować u p. Jana Fuscha, jednak źle poprowadzony trening zmusił mnie do zaprzestania biegania. Rekordy życiowe to wyniki uzyskane w kategorii M 50: 10000 m – 35:16, półmaraton – 1:14:58, maraton – 2:47:36.

W ubiegłym roku w kat. M 55 wywalczyłem dwa srebrne medale: w Mistrzostwach Europy w Nyigeryhazie (Węgry) i w Mistrzostwach Świata w biegu górskim w Korbielowie.

W tym roku w Halowych Mistrzostwach Europy w Gent (Belgia) zdobyłem złoty medal na 3000 m, a brązowy w biegu ulicznym na 10 km w Mistrzostwach Europy Non Stadia w Thionville-Jutz (Francja).

Jestem rekordzistą Polski w biegu na 3000 w hali w kat. M 55 – 9:36:0.

Opis przygotowań z komentarzami

LISTOPAD

  • Jerzy Skarżyński

Mikrocykl tygodniowy:

WT – OWB1 + przebieżki

ŚR – OWB1 + przebieżki

CZW (lub PT) – OWB1 (+ ew. przebieżki)

SOB – kros (2 pierwsze pasywne, potem tylko aktywne)

N – WB

Realizacja:

T1 (tydzień 1.) – 2/21 km (2 jednostki treningowe/w sumie 21 km),

T2 – 4/50 km

T3 – 5/68 km

T4 – 5/85 km

Razem: 17 jednostek treningowych/199 km

Komentarz:

start nastąpił we wtorek 3 listopada. To – zgodnie z zasadami metody Skarżyńskiego – miesiąc wprowadzenia. Najpierw b. łagodne rozbiegania (8-15 km), potem włączenie przebieżek (zwykle 10 powtórzeń 100/100 m), krosów (40-50’) i wycieczek biegowych (20-22 km). Do tego 2-3 razy w tygodniu ćwiczenia gimnastyki siłowej (GS) po zakończeniu treningu.

  • Krzysztof Borowski

Realizacja:

T1 – 6/103 km ( 6 wprowadzających jednostek treningowych, składających się z rozbiegań w tempie 5:30/km)

Komentarz:

Przygotowania do sezonu 2011 rozpocząłem dopiero 22 listopada, ale że ubiegłoroczny sezon zakończyłem dopiero biegiem na 15 km w Bełchatowie (20 listopada – 53:24), więc mogłem od razu wejść na wyższy pułap treningu.

GRUDZIEŃ

  • Jerzy Skarżyński

Mikrocykl tygodniowy: bez zmian

Realizacja:

T5 – 5/88 km

T6 – 5/94 km

T7 – 5/94 km

T8 – 2/26 km

Razem: 18 jednostek treningowych/314 km

Komentarz:

Biegam to samo, co od połowy listopada, ale teraz krosy szybsze, a WB już 25-29 km. W tygodniu przedświątecznym – w związku z przeprowadzką – tylko 2 treningi (WT i N). Panują kilkunastostopniowe mrozy, ale i tak Szczecin to najcieplejsze miasto w Polsce. Nasypało sporo śniegu, więc część treningów realizuję nie w lesie, lecz odśnieżonymi chodnikami lub trasami rowerowymi (trasa na Pilchowo), albo poboczami rozjeżdżonych szos (droga z Pilchowa na Leśno Górne). Samopoczucie dobre. Po krosach coraz bardziej zmęczony, ale coraz bardziej zadowolony z faktu, że stać mnie na wyegzekwowanie od siebie coraz intensywniejszego wysiłku. Nie obijam się podczas GS, więc czuję wzrost siły ogólnej.

  • Krzysztof Borowski

Mikrocykl tygodniowy:

PON – delikatne rozbiegania ok. 10 km po 5:30/km

WT – siła biegowa 10-15 x 200 m podbiegu (nachylenie ok. 3%), przerwa 200 m. Razem 10-14 km

ŚR – BC I + przebieżki. Razem ok. 18 km

CZW – BC II 10 km. Razem 16 km

PT – BC I + przebieżki. Razem ok. 16 km

SOB – siła biegowa (skipy+wieloskoki+wyskoki). Razem 10 km

N – BC I + BC II (10 km + 8 km). Razem 24 km

Realizacja:

Każdy tydzień grudnia to ok. 105 km.

Razem: 28 jednostek treningowych/463 km

Komentarz:

Mezocykl na grudzień i styczeń zaplanowałem z 7 mikrocyklami tygodniowymi. Kończył się 16 stycznia Biegiem o Puchar Chomiczówki (15 km) w Warszawie.

Biegałem codziennie i w okresie od 29 listopada do 16 stycznia zrealizowałem 44 jednostki treningowe, z czego na grudzień przypadło 28 jednostek i 463 km, a w styczniu (do biegu w Warszawie) 15 jednostek treningowych i 226 km.

18 grudnia wystartowałem w kultowym biegu na 15 km w Strzelcach Opolskich, gdzie w trudnych warunkach atmosferycznych (sypki, padający śnieg) nabiegałem 57:39.

Zakończeniem tego etapu przygotowań był wspominany bieg na 15 km w Warszawie, gdzie nabiegałem obiecujące 53:01 biegnąc ostatnie 5 km w 17:20.

Mezocykl 7-tygodniowy zrealizowałem zgodnie założeniami. Efektem dobrze wykonanej pracy treningowej był solidny start w biegu o Puchar Chomiczówki, z całkiem przyzwoitym wynikiem. Radosnym akcentem była możliwość przyspieszenia na ostatnim okrążeniu tego biegu (pierwsze okrążenie 17:54, drugie 17:47 trzecie 17:20)

Założeniem tego mezocyklu była praca nad wytrzymałością. Analizując start z poprzedniego sezonu zauważyłem, że drugą połówkę biegów mam wolniejszą. Praca nad wytrzymałością na tym etapie przygotowań okazała się napawać optymizmem. Jak zwykle zaniedbałem pracę nad sprawnością ogólną, na którą w moim napiętym codziennym grafiku zajęć nie znalazłem już czasu. Dodam, że moje treningi rozpoczynają się o 5 rano, a pozostałą część dnia poświęcam na pracę zawodową. Dzień kończę o 23.00

CDN…


Powiązane artykuły

Mistrzostwa

Publikacje

Aktualności

Zawody

Sylwetki

do góry