Związkowe, bezsensowne regulaminy

Związkowe, bezsensowne regulaminy

Zakończone przed chwilą biegi na czas młodzików na dystansie 300 metrów pokazały krytykowane nowe przepisy odnośnie rozstawień zawodników wedle wyników MMM. Przepisy bardzo nietrafne i dość bezsensowne.

Zakończone biegi na 300 metrów przyniosły dzisiaj nie rozstawionym zawodnikom (brak startu na 300 metrów na makroregionach) dwa medale - brązowy i srebrny medal. Wiele kontrowersji przy rozstawianiu, brak sprecyzowanych paragrafów i często niesprawiedliwość przy ostatecznym rozstawieniu negatywnie wpłynęły na najmłodszych lekkoatletów w kraju.

Tegoroczny przepis mówi o ustalaniu serii biegów wedle wyników z mistrzostw makroregionu, które z dość napiętym grafikiem odbywały się z reguły w jeden dzień, a przepis mówiący o w/w rozstawieniach jest bezsensowny i niesprawiedliwy względem zawodników, którzy biegali np. na mistrzostwach 300 i 300 metrów przez płotki, a na zawodach makroregionu takiej możliwości nie mieli. Całość oczywiście musiała kończyć się trafieniem do najsłabszych serii jako że zawodnicy, nie mieli wyników do rozstawienia.

Podobny system działał w biegach średnich i sprintach, tam jednak takich dywersji nie było. Jak zatem podnieść poziom mistrzostw? Czy to na celu miał dziwny regulamin i kompletnie nie wypalił? Który to raz robi się regulaminy wbrew reguły sportowego ducha walki?

Gdzie tu sens? Gdzie logika? Związku jesteś dla zawodników czy oni dla Ciebie?

do góry