Lekkoatletyka sport dla każdego? (4/4)

Lekkoatletyka sport dla każdego? (4/4)

Lekkoatletyka jako sport jest dyscypliną najbardziej wszechstronną i ogólnorozwojową spośród wszystkich. Można ją trenować już od małego czerpiąc z tego wiele korzyści. Czy lekkoatletykę mogą trenować jednak wszyscy?

Część 4. Aspekt naukowy

Kolejnym przykładem na kiepskie i mało twórcze zarządzanie przyszłymi trenerami czy zapleczem sportowym w postaci lekarzy, fizjoterapeutów są studia... w Akademiach Wychowania Fizycznego. Spora ilość zawodników liczących na możliwość trenowania na wysokim poziomie i godzenia nauki przelicza się, musząc skończyć !absurdalnie! trenować ze względu na brak czasu i mnogość zajęć na uczelni! To co w zwykłej uczelni jest czymś ponadprogramowym - zajęcia sportowe - na AWF jest czymś na porządku dziennym. Nie wiele osób może liczyć na indywidualną organizację studiów czy stypendium sportowe, które wsparłoby zwykłego zawodnika w dążeniu do celu. AWF to uczelnia, wspierająca jedynie wybitne jednostki z międzynarodowymi sukcesami.

Akademie zamiast dzielić się na te ze skupiskiem osób aktywnych fizycznie (trenujących) i uczących się (dodatkowo np. teorii) w dziedzinie danej dyscypliny oraz tych zgłębiających wszechwiedzę wraz z praktyką sportową wszystkich konkurencji (np. po zakończeniu przygody ze sportem – trenowaniem czy tuż po liceum) są skupiskiem wszystkich i wszystkiego.

Codzienne zajęcia teoretyczne, praktyczne, mnogość innych zajęć i zaliczeń uniemożliwia odbycie właściwego treningu i zdobycie właściwej wiedzy. Skupianie się na wszystkim, nie pozwala na zgłębienie konkretnych tematów i zdobycie odpowiednich umiejętności. 

Powszechne postrzeganie studentów AWF-u wśród społeczeństwa jako grupy osób, która nie chce się uczyć i idzie zajmować się sportem bo musi, a do tego za marne grosze jest dość powszechna. Nie wiele osób jednak zdaje sobie sprawę, że taka akademia to nie tylko sportowcy wszystkich dyscyplin wylewający pot na treningu ale również fizjoterapeuci, lekarze, managerowie sportu, wysokiej klasy trenerzy i przyszli wykładowcy czy nauczyciele.

Popularne "AWF-y" skupiając wszystkich i ucząc wszystkiego nie są dobrym miejscem rozwijania i kontynuowania przygody ze sportem. Zajęcia z pływania, piłki nożnej czy koszykówki powinny być zarezerwowane dla wszystkich tych, którzy już nie trenują i zdobywają dalszą wiedzę (np. po I etapie szkolenia jakim mogłoby być szkolenie w danej dyscyplinie – jeszcze trenowanej). Wstępem i miejscem – bazą rozwijania się sportowca powinna być właśnie akademia, jednak zaliczana jako np. wspomniany I etap, stopnień, gdzie zdobywa się wiedzę teoretyczną z danej dyscypliny oraz wszelkie pokrewne przedmioty mające odniesienie do niej i wspierające rozwój trenowanej.

Jako II stopień studiów w akademii powinny być studia teoretyczne, uzupełniające wiedzę i praktyczne zdolności z pozostałych dyscyplin sportu, gdzie dopiero wtedy zająć się powinno pływaniem czy grami zespołowymi.

Za trzeci etap studiów powinno się przyjąć dla przykładu wiedzę specjalistyczną i dziedzinę jaką chce zająć się dana osoba po zkończeniu studiów.

Osobnym tokiem nauczania powinny iść osoby już nie trenujące czy te, które nigdy nie miały ze sportem styczności. Tutaj od początku i od podstaw powinno się nauczać szeroko pojętej dziedziny jaką jest sport.

Studia na AWFa powinny dawać możliwość trenowania i zgłebiania wiedzy, a w przyszłości rozwoju osobistego danej jednostki w konkretnej specjalizacji. Niestety wielu lekkoatletów wybierających obecnie Akademie Wychowania Fizycznego kończy szybko przygodę ze sportem, kosztem zbyt wielu zajęć i zgłębieniem "wiedzy".

Czytaj także: Lekkoatletyka sport dla każdego? (3/4)

Powiązane artykuły

do góry