Falstart? I co dalej?

www.domtel-sport.pl

Nie jeden z lekkoatletów popełnił w swoim życiu przewinienie jakim jest falstart. Ciężko ich uniknąć będąc zdenerwowanym, czy zestresowanym. Łatwiej o takie błędy na dużych zawodach, czego przykładem może być sam król sprintu - Usain Bolt.

Falstart to nic innego jak przedwczesna reakcja startowa, która doprowadziła do rozpoczęcia biegu, lub też wypadnięcie z bloku przed startem. Falstart może być spowodowany dekoncentracją, zdenerwowaniem czy innymi czynnikami. Sporym problemem jest także przeciwnik na torach sąsiadujących. Nasze potknięcia mogą byś spowodowane właśnie nimi!

Falstart nie zawsze oznacza koniec biegu, jeśli ten był spowodowany jakimś zewnętrznym czynnikiem można się od niego odwoływać. Przed nowelizacją przepisów artykuł 146.4 stanowił, że jeżeli zawodnik w konkurencjach biegowych natychmiast zgłosił ustny protest przeciw decyzji o spowodowaniu przez niego falstartu, to arbiter biegów mógł dopuścić go warunkowo („under protest”) do udziału w biegu.

Po koniec 2013 roku, weszła zmiana mówiąca, że arbiter może dopuścić zawodnika do startu pod protestem, jeśli ma wątpliwości w sprawie falstartu. Protest nie może być uwzględniony, jeśli falstart został zarejestrowany przez urządzenie do wykrywania falstartu (zatwierdzone przez IAAF), chyba że arbiter zadecyduje, że dane dostarczane przez to urządzenie są w sposób oczywisty niedokładne.

Ostatnie zdanie dość wyraźnie mówi, że nawet maszyna falstartowa na zawodach może popełnić błędy, spowodowane niewłaściwą obsługą tego sprzętu czy wadliwością jej samej. Wiele błędów jest popełnianych także podczas sprawdzania samych wykresów. Część sędziów zdaje się na opinię osób obsługujących ten sprzęt, mimo iż nie powinna. Obsługa jest jedynie od obsługi maszyny, a nie interpretacji wykresów i podejmowania decyzji.

Przed opuszczeniem stadionu z powodu czerwonej kartki, zawsze zgłośmy arbitrowi chęć wystartowania pod protestem - zawody niższej rangi, często nie dostarczają żadnych nagrań wideo, nie mówiąc o pomiarze czasu reakcji. Czasem warto się uprzeć i zdecydować na dyskusję ws. startu pod protestem. Brak dowodów często prowadzi do wątpliwości sędziów, bo ci monitorują moment falstartu w głowie, a jak wiadomo pamięć bywa zawodna, a szczególnie w przypadku konkretnej argumentacji.

Jednymi z bardziej pomysłowych sposobów zaprotestowania swojego falstartu są hałas na trybunach, mówiący spiker czy uderzenie sprzętu lekkoatletycznego w oddali o inny obiekt. W przypadku tych pierwszych, zawsze możemy zgłosić nieprzygotowanie do biegu, co czynimy podnosząc rękę, ale najlepiej przed rozpoczęciem komend startera. Wówczas przedstawmy swoje wątpliwości w oczywisty sposób, często nawet sugerując, że w pobliżu lata owad. W ostateczności dostaniemy żółtą kartkę za tak zwane niesportowe zachowanie...

Maszyny falstartowe na polskich obiektach są raczej rzadkością, a sprzęt z reguły podpinany jest, do słabej jakości bloków, które różnie reagują na nacisk nogi na stopkę bloku. Każdy ślad uszkodzenia bloku, dziurę czy inne uszkodzenie mechaniczne zawsze możemy wykorzystać na naszą korzyść, sugerując, ze na komendę gotów byliśmy źle ustawieni, z powodu słabej jakości bloków.

Protesty możemy również składać w przypadku zauważenia, że urządzenie pomiarowe przymocowane do bloku nie trzyma się właściwie, lub też nie jest właściwie podpięte (wyciągnięte przewody). W przypadku braku jasnego wykresu z maszyny falstartowej, możemy jeszcze skrupulatniej dochodzić swoich praw. Jeśli taki wykres już jest, można poprosić o prześledzenie wykresów zawodników na torach obok, bo być może ci "wyciągnęli nas" nawet nieświadomie przed strzałem startera.

W znowelizowanych w 2013 roku przepisach czytamy:

Aby uniknąć nadinterpretacji pojęcia falstart rozszerzono zapis art.162.6 mówiący o procedurze startu. Dodano dwie uwagi o poniższym brzmieniu.

Uwaga 1: Ruchu zawodnika, który nie powoduje utraty kontaktu jego stopy/stóp z płytkami bloków startowych lub jego ręki/rąk - z podłożem, nie należy uważać za rozpoczęcie startu. Takie przypadki mogą być podstawą do udzielenia upomnienia lub dyskwalifikacji.

Uwaga 2: Zawodnicy startujący z pozycji tzw. „wysokiego startu” mają większą skłonność do utraty równowagi. Jeśli taki ruch został uznany za przypadkowy, wówczas start powinien być rozpatrywany jako „niestabilny”. Jeśli zawodnik został popchnięty lub potrącony przed linią startu, to nie powinien on być ukarany. Zawodnik, który powoduje taką kolizję naraża się na upomnienie lub dyskwalifikację. (Oprac. Centralne Kolegium Sędziów PZLA – Janusz Krynicki, współpraca Filip Moterski i Janusz Rozum)

W przypadku pierwszej uwagi, mowa jest m. in. o poruszaniu się w bloku (przód - tył). Wówczas starter musi poczekać na moment w którym nasze ciało przestanie pracować, a z reguły jest to moment maksymalnego cofnięcia bioder do tyłu, co kończy się słabym wyjściem z bloku. Czas oczekiwania pomiędzy komendami nie jest spory, a od słów gotów do STRZAŁU mija z reguły nie więcej niż 2-2.5s.

Osobą odpowiedzialną za falstarty i ich rozstrzyganie jest arbiter biegów. Tych często brakuje na zawodach, a jedyną funkcję wykonawczą, odwoławczą i każdą inną pełni starter.

Czy można zrobić coś więcej w sprawie falstartów? Na podstawie doświadczenia jakie posiadamy chyba nie, jeśli macie własne spostrzeżenia i uwagi nt. artykułu czekamy na maile:

Chętnie udoskonalimy artykuł w wasze komentarze i tłumaczenia jakimi się posługiwaliście po popełnieniu falstartu, a także inne doświadczenia spokrewnione z tematem.

do góry