Columbia Mission Ridge Jacket

Columbia Mission Ridge Jacket

Test bluzy Columbia Mission Ridge Jacket.

Informacje o produkcie

Softshell Mission Ridge, produkowany przez amerykańską firmę Columbia, wchodzi w skład zaawansowanej technologicznie kolekcji „Titanium", będącej propozycją dla miłośników różnego typu sportów outdorowych. Bluza uszyta jest z rozciągliwego materiału, składającego się w 90% z poliestru i w 10% z elastanu. Zastosowano w niej dwa zasadnicze rodzaje tkanin, a w nich dwa systemy spełniające różne funkcje. W przedniej (czerwonej) części bluzy oraz w większej części rękawów zastosowano technologię Omni Shield® odpowiadającą za ochronę przed wiatrem, lekkim deszczem i zabrudzeniami. Tylna (szara) część bluzy oraz dolna część rękawów uszyta jest w technologii Omni Wick® odpowiadającej za sprawne odprowadzanie wilgoci. Bluza posiada dosyć wysoki kołnierz, długie rękawy bez ściągaczy i dwie obszerne kieszenie zamykane na zamek błyskawiczny. Zapinana jest z przodu długim suwakiem, u dołu posiada regulowany ściągacz. Mission Ridge zaopatrzona jest w elementy odblaskowe poprawiające widoczność. Szwy są płaskie.

Bluza Columbia Mission Ridge dedykowana jest między innymi amatorom górskich wędrówek, wypraw rowerowych i biegania. Dostałem ją do testów w lipcu zeszłego roku, ale zacząłem intensywniej używać dopiero w grudniu, gdy zrobiło się chłodniej. Bluzę testowałem głównie podczas treningów biegowych. Czasem ubierałem ją na co dzień. Poniżej moje uwagi i spostrzeżenia po 3-miesięcznym użytkowaniu bluzy.

Wrażenia z testu

Pierwsze wrażenie po „spotkaniu" z Mission Ridge było pozytywne. Spodobała mi się kolorystyka i rozciągliwy materiał, z którego jest uszyta. Wszystkie trzy zamki błyskawiczne zaopatrzone są w wygodne suwaki i „chodzą" gładko i sprawnie. Bardzo przypadł mi do gustu także krój bluzy: stosunkowo wąskie, długie rękawy i długi, prawie zakrywający pośladki dół. Podczas biegania w chłodne dni to bardzo pożądana cecha. Czy dostrzegłem jakiekolwiek wady? W kilku miejscach, zwłaszcza na zakończeniu rękawów, wystawały nitki i nie wyglądało to zbyt estetycznie. Szycie mogłoby być staranniejsze.

Po wstępnej przymiarce ubrałem bluzę na bieganie. Trenowałem w niej głównie w grudniu 2011 i styczniu – lutym 2012. Temperatury, w jakich była używana: od +5 do -20 stopni Celsjusza. Jak prezentują się poszczególne właściwości produktu?

Ochrona przed zimnem

Umiarkowana. Ta bluza nie grzeje jak polar, ale i też nie takie jest jej przeznaczenie. W moim odczuciu jest raczej zimna.

Ochrona przed wiatrem

Bardzo dobra. Ubranie dosyć dobrze przylega do ciała, dzięki grubszemu niż w przypadku wiatrówek materiałowi nic się nie pompuje i nie nadyma. Długie rękawy, wysoki kołnierz i długi dół dobrze chronią wrażliwe części ciała. Nie mam zastrzeżeń.

Ochrona przed deszczem

Przed mżawką w zupełności wystarczająca. W ulewie nie miałem okazji testować bluzy, ale podejrzewam, że tu może być gorzej. Na drobny deszczyk w zupełności jednak wystarczy.

Ochrona przed brudem

Bardzo dobra. Bluza nie ma tendencji do łatwego brudzenia się.

Oddychalność

Dobra. Przy temperaturach około zera ubierałem ją jako drugą warstwę na koszulę z długim rękawem. Przy temperaturach około -17 Mission Ridge pełniła funkcję trzeciej warstwy. Oddychała w zupełności wystarczająco i w moim przekonaniu nadaje się do biegania.

Waga

Moja bluza w rozmiarze L waży 425 gramów. Sporawo choć może zależy jak dla kogo. Na treningach to nie przeszkadza, ale na zawody raczej ubrałbym dwie warstwy czegoś cieńszego tak, by zaoszczędzić ze 100 – 200 gramów.

Podsumowanie

Softshell Columbia Mission Ridge to w moim przekonaniu dobry produkt nadający się świetnie także do biegania. Dobrze leży na ciele, chroni wrażliwe miejsca przede wiatrem i deszczem, nieźle oddycha. Podczas treningów w chłodniejsze dni świetnie spełni rolę drugiej warstwy a podczas tęgich mrozów rolę trzeciej warstwy. Można ją ubrać na zawody, choć dla mających obsesję na punkcie ultra lekkiej wagi może być ciut za ciężka. Obecnie nadal używam Mission Ridge, ubieram tę bluzę na treningi prawie codziennie. Stała się ona jednym z moich ulubionych ubrań treningowych. Jedyny minusik daję za miejscami zbyt mało staranne szycie. Poza tym jest bardzo dobrze. Polecam.

Waga: 425 gramów (rozmiar L)
Cena: 259 - 299 zł

do góry