Jan Morawiec mistrz świata w maratonie przetestowal Aquaris

Jan Morawiec mistrz świata w maratonie przetestowal Aquaris

Po próbie w lodowatej Wiśle, udany test najnowszego modelu aparatu słuchowego Aquaris na trasie łódzkiego maratonu. Mistrz świata weteranów, Jan Morwiec, przetestował Aquaris podczas Maratonu Dbam o Zdrowie w Łodzi.

Jan Morawiec, 81-letni aktualny Mistrz Świata Weteranów w maratonie, jeden z najbardziej zasłużonych polskich biegaczy długodystansowych, pokonał kolejny raz królewski dystans: przebiegł łódzki Maratonu Dbam o Zdrowie z czasem 4:26:36. Był piąty w swojej kategorii wiekowej, zostawiając za plecami wielu młodszych zawodników. Jan Morawiec biegł po raz pierwszy wyposażony w najnowszy Aquaris – aparat słuchowy Siemens, stworzony specjalnie z myślą o osobach czynnie uprawiających sport. Nasz długodystansowiec zgodził się podczas łódzkich zawodów przetestować możliwości aparatu. Mimo deszczu i silnych porywów wiatru – aparat spełnił swoje zadanie.

Jan Morawiec łamie wszelkie stereotypy, jest żywym przykładem, że bez względu na metrykę nie dość, że można spełniać swoje cele i marzenia, to również wygrywać – nawet z o wiele młodszymi od siebie. Ma na koncie 120 maratonów. W wieku 65 lat przebiegł 100-kilometrowy supermaraton w Kaliszu. W swojej długiej karierze sportowej – biega od 16 roku życia – zdobywał tytuły mistrza kraju, reprezentował Polskę na zawodach na całym świecie. Ostatnio w brazylijskim Porto Alegre, na lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata Seniorów, skąd przywiózł złoty medal w maratonie z czasem 4:04. Gdyby zsumować wszystkie trasy jego biegów okazało się, że okrążył ziemię czterokrotnie!

 

Od pewnego czasu pan Jan skarżył się na swój słuch. Przyznawał, że nie zawsze wszystko udaje mu się usłyszeć. Czasem „umykały” końcówki, a czasem całe zdania.

Kiedy dowiedzieliśmy się o kłopotach naszego mistrza, natychmiast zaproponowaliśmy pomoc. Pan Jan przeszedł najpierw specjalistyczne badania słuchu, po których okazało się, że cierpi na obustronny niedosłuch, co oznacza, że w obu uszach ma obniżony próg słyszenia.

W takich wypadkach doskonałym rozwiązaniem jest jednoczesne zastosowanie dwóch aparatów na obu uszach. Zaproponowaliśmy zatem, aby Jan Morawiec zechciał przetestować w praktyce możliwości najnowszego modelu aparatu słuchowego Aquaris – aparatu do zadań specjalnych, pierwszego na świecie prawdziwie wodoszczelnego, odpornego na zanieczyszczenia, pył, zarysowania i wstrząsy cyfrowego aparatu słuchowego.

Jan morawiec 3

Aquaris został zaprojektowany z myślą o osobach, które mając wadę słuchu nie chcą rezygnować z uprawiania sportu: np. biegania, pływania, żeglarstwa, surfingu, kolarstwa górskiego, joggingu czy siatkówki plażowej. Stworzono go, aby sprostał wszystkim tym warunkom i pozwolił cieszyć się życiem bez ograniczeń wynikających z wady słuchu.

To już kolejny, „półoficjalny” test Aquarisa. Wcześniej, w Wielkiej Brytanii jego możliwości sprawdzała niedosłysząca tancerka Kirsty Swain, znana z tamtejszej edycji „You can dance” oraz amerykańska pływaczka Kristle Cowan. W Polsce aparat przeszedł już jeden test w warunkach ekstremalnych – niezwykłej próby dokonali członkowie krakowskiego klubu morsów „Kaloryfer”. W ubiegłym roku, przy temperaturze minus 11 stopni Celsjusza, siedmioro z nich przepłynęło wyposażonych w Aquaris wpław Wisłę podczas corocznej imprezy „Przeciągnij smoka przez Wisłę”.

Zanim trafił do sprzedaży aparat Aquaris przeszedł testy podwodne. Nie uszkodziły go próby w komorze pyłowej oraz pod wysokociśnieniową pompą wodną. Bez trudu dał sobie radę w trudnym klimacie w Australii.

Dotychczas wada słuchu przekreślała bardzo często szansę nie tylko na uprawianie sportu, ale i pracę w trudnych warunkach. Wiele osób z niedosłuchem wykluczonych było z działań, których podejmowanie nie stanowi żadnego problemu dla osób bez wady słuchu. Aquaris przełamuje te bariery.

Jan morawiec 2

Słyszymy coraz gorzej

W Polsce coraz więcej osób cierpi na niedosłuch. W dużych miastach, wśród seniorów po 60. roku życia, zaledwie jedna na 10 osób słyszy dobrze (dane z Narodowego Testu Słuchu 2013). Jednocześnie wada słuchu jest przez Polaków ignorowana, albo uznawana za inwalidztwo.

Aż 7 lat przeciętnemu Polakowi z wadą słuchu podjęcie decyzji rozpoczęciu używania aparatu słuchowego, mimo wiedzy o wadzie słuchu. Chcemy to zmienić – pokazywać, że aparat to nie jest objaw inwalidztwa, a raczej „okulary” dla uszu.

do góry