Król z tronu - Asics DS Racer 8

Król z tronu - Asics DS Racer 8

0.0/5 ocena (0 głosów)

Opis butów Asics DS Racer 8.

Do niedawna linia produktowa Asics DS Racer była powszechnie uznawana jako rodzina najlepszych, elitarnych butów startowych. Wysoki image wynikał ze wspaniałej funkcjonalności rasowych koni wyścigowych. DS Racer-y odznaczały się minimalistyczną, szkieletową budową, dając stopom przy tym zaskakująco dużo wsparcia w postaci podniesionej stabilizacji i odczuwalnej amortyzacji (jak na but startowy). DS Racer był również synonimem najwyższej jakości materiałów i dbałości zaprojektowania. Do dzisiaj mam w pamięci wspaniałą drapieżność trzeciego i szóstego wydania serii DS Racer. Po dłuższej przerwie w używaniu japońskich królów kupiłem ostatnio najnowsze – ósme wcielenie. Jednak nie cieszyłem się długo. Już pierwszy bieg pokazał, że ‘król jest nagi’. W ósemce – niewiele zostało z poprzedników. Najnowsze wydanie, chociaż trzyma niską wagę około 250 gramów (rozmiar 44,5 eur), nie jest już tak lotne. Zwinność zabrała mu pogrubiona podeszwa środkowa. Poza tym, praktycznie nic nie zostało z lekkiej, fragmentarycznej podeszwy zewnętrznej Duo Sole, która wcześniej bardzo wzmacniała elastyczność całej konstrukcji. Rozczarowuje również wyprofilowanie wnętrza buta. Wcześniejsze odmiany były ciasno, precyzyjnie spasowane – jak przystało na startówkę. Obecne wydanie przypomina bardziej typowego treningowca ze sporą przestrzenią w rejonie śródstopia i palców. To rozwiązanie jest może bardziej komfortowe, ale nie pomaga w dynamicznym biegu, gdzie stopa i but muszą stanowić jedność. Czarę goryczy przelewają boczne paski (logo Asics) ze sztywnego plastiku oraz zbite, ciężkie sznurowadła (dobre starówki mają piórkowe, delikatne sznurowadła). Nawet mocniej zbita, dla zwiększonej stabilizacji, strefa pianki Duomax jest tutaj krótsza w porównaniu z poprzednikami.

W Asics DS Racer 8 biega się dosyć miękko, komfortowo i… nawet dostojnie. Niestety, nie tego oczekiwałem. Chciałem mieć ‘szaleńca’, a nie ułożonego dżentelmena. Jednak w każdym ‘nieszczęściu’ można znaleźć pozytywne aspekty. Wcześniejsze DS Racer-y służyły mi do biegania krótkich dystansów, najczęściej 10 km. Aktualna odmiana jest na tyle ‘konkretna’, że mogę przebiec w niej półmaraton, bez ryzyka cierpienia z powodu niedostatku amortyzacji. Muszę przyznać, że w tym dłuższym i wolniejszym biegu – DS Racer 8 spisuje lepiej niż cięższe buty z kategorii startowo-treningowej. Ponadto, najnowszy DS Racer, ze względu na sporą objętość wnętrza, może stać się atrakcyjny dla wielu biegaczy, którzy źle czują się w typowych, wąsko spasowanych starówkach.

Reasumując, ósme wydanie Asics DS Racer-a straciło cechy i image elitarnej starówki, ale być może znalazło inne zastosowania (dłuższe dystanse) i szerszą rzeszę zadowolonych użytkowników.

do góry