 |
|
|

| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
januszjoger57 Maniac
Dołączył: 04 Lis 2003 Posty: 5495 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 16:19 Temat postu: |
|
|
Dużo się naczytałem, ja też nie mam zastrzeżeń.
1. ńależałoby wrócic jak było w latach ub. do wydawania numerków w miasteczku naniotowym na mecie.
2. za posiłkiem się nie oglądałem, bo zabrałem ze złocistym swoje.
3. może na wzór Sztokholmu rozwiązac problem spraw na mecie.
Tam finisz jest na stadionie, dostaje się medal, póżniej idzie się na stadion treningowy i jest wszystko prysznice, depozyt, posiłki.
Patrząc na to od strony warszawskiej może udałoby się Organizatorowi dojść do porozumienia z Polonią (ponoć tam były prysznice)
4. w/g mnie dobrym posunięciem było odwrócenie odc. trasy.
Na koniec --- dużo zawodników w różnych odstępach czasowych zrobiło rekordy życiowe.
Moje pytanie jest do Kol. Wanata!
czy można dla experymentu wprowadzić trójpolówkę
Np. w tym roku były biegi na czasy .. 3.15, 3.30, 3.45 ......
w 2009 mogły by .....3.10, 3.25, 3.40
w 2010 ...3.05, 3.20, 3.35
sens jest w tym , że ludzie mieli możliwość poprawy wyników, bo dla wielu przeskoczenie 15 min jest dużym wysiłkiem
co o tym wszyscy myślicie? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Emot Chcę z Wami pogadać!
Dołączył: 29 Wrz 2008 Posty: 1 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 17:20 Temat postu: |
|
|
| januszjoger57 napisał(a): | Dużo się naczytałem, ja też nie mam zastrzeżeń.
1. ńależałoby wrócic jak było w latach ub. do wydawania numerków w miasteczku naniotowym na mecie.
|
Z mojego punktu widzenia, czyli wolontariusza, praca w miasteczku była by ciężka ze względów lokalowych-pomieszczenie komputerów, pakietów startowych, zgrzewek z napojami i kartonów z koszulkami, oddzielne położenie numerów startowych tak żeby był łatwy dostęp+zmieszczenie 15-20 wolontariuszy. I to wszystko w jednym namiocie-horror No i trzeba wspomnieć o wielu osobach które na podzamczu były dla towarzystwa, a więc było by jeszcze większe zamieszanie, no i mogły by dojść niepotrzebne nerwy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Melody'ja Wolny Strzelec

Dołączył: 10 Paź 2005 Posty: 12808 Skąd: Las Kabacki
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 17:50 Temat postu: |
|
|
| januszjoger57 napisał(a): | Na koniec --- dużo zawodników w różnych odstępach czasowych zrobiło rekordy życiowe.
Moje pytanie jest do Kol. Wanata!
czy można dla experymentu wprowadzić trójpolówkę
Np. w tym roku były biegi na czasy .. 3.15, 3.30, 3.45 ......
w 2009 mogły by .....3.10, 3.25, 3.40
w 2010 ...3.05, 3.20, 3.35
sens jest w tym , że ludzie mieli możliwość poprawy wyników, bo dla wielu przeskoczenie 15 min jest dużym wysiłkiem |
Fajny pomysł. A ja to myślę, że lepiej byłoby, gdyby byli pacemakerzy co 10 minut, a nie co 15. Grupy byłyby mniejsze. I tempo bardziej kontrolowalne, no bo teoretycznie to przecież grupy nie powinny się mijać. _________________ MEL.
~ Laski Kabackie ~ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
LeszekM Lubię sobie pogadać

Dołączył: 13 Wrz 2005 Posty: 984 Skąd: W-wa
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 17:53 Temat postu: |
|
|
Mel, pomysł jest fajny, tylko weź tu znajdź tylu pacemakerów co po pierwsze się zadeklarują, a po drugie utrzymają taką dokładność biegu...
To nie tak łatwo - 10 minut na maratonie to tylko ok. 15 sekund na km różnicy, wystarczy że się jeden pacer pomyli o kilka sekund na dwóch kolejnych km w jedną stronę, drugi w drugą, i kolizja gotowa...  _________________ _____________________________________
"I don’t like to go away from races knowing that I didn’t leave my mark on the race by really going after it at some point. If I die, I die. I have died many times before…"
(Ryan Hall) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Melody'ja Wolny Strzelec

Dołączył: 10 Paź 2005 Posty: 12808 Skąd: Las Kabacki
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 18:01 Temat postu: |
|
|
Nie no, Leszku, przecież kolizja mogłaby być tylko na początku, bo im dalej, tym bardziej wszystko się rozciąga. A właśnie na początku warto, aby niektórzy pace nie przeginali z tempem i widząc grupę przed sobą nie starali się jej wyprzedzić.
A poza tym to chyba dążymy do tego, aby pacemakerzy byli jak najbardziej profesjonalni (czytaj: dokładni), prawda? Więc nie powinni się aż tak mylić. _________________ MEL.
~ Laski Kabackie ~ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rather Lubię sobie pogadać

Dołączył: 15 Gru 2006 Posty: 542 Skąd: Nowy Dwór Mazowiecki
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 18:13 Temat postu: |
|
|
Z tymi grupami co 10 minut to chyba trochę za duże zagęszczenie. Większość ludzi ustawia sobie progi co 15minut i w zakresie 3.45-5.00 to wystarcza. A poniżej? Trudno chyba będzie znaleźć tylu chętnych, którzy będą prowadzili grupy co 10minut.
Inną sprawą jest doświadczenie pacemakerów. Na połówce mijałem grupę mocno hamowaną przez prowadzącego, który zorientował się, że jest 5minut przed czasem Zresztą do połówki "zarżnął" już większość prowadzonych. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Alef Bywa, że się odezwę

Dołączył: 03 Lut 2008 Posty: 59 Skąd: Warszawa/Białołęka
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 19:35 Temat postu: |
|
|
| rather napisał(a): |
Inną sprawą jest doświadczenie pacemakerów. Na połówce mijałem grupę mocno hamowaną przez prowadzącego, który zorientował się, że jest 5minut przed czasem Zresztą do połówki "zarżnął" już większość prowadzonych. |
Nie wiem jak z innymi grupami, ale po kilkunastu kilometrach grupa na 4:30 była dobre kilka minut przede mną. Wyprzedziłem ją dopiero około 37 kilometra. Ja biegłem równym tempem na 4:27. To znaczy, że grupa na 4:30 pierwsze 15km przebiegła o dobre 5 minut za szybko, a potem wyraźnie zwolnili. Cieszę się, że nie biegłem z takimi zającami. _________________ Mój blog biegowy: http://www.biegne.pl
----------------------------------------------------------
XVIII Bieg Powstania Warszawskiego (10km) - 44:52
III Półmaraton Warszawski - 1:53:08
XXX Maraton Warszawski - 4:27:23 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tomek_M Bywa, że się odezwę

Dołączył: 29 Wrz 2008 Posty: 17 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 19:50 Temat postu: |
|
|
Witajcie,
w maratonie biegłem pierwszy raz i dopiero się zarejestrowałem na forum, chociaż czytam was od dłuższego czasu.
Moje ogólne wrażenie w kwestii organizacji było bardzo pozytywne. Wspaniali wolontariusze obsługujący punkty z wodą, zespoły ("U cioci na imieninach" )... Świetna trasa, oplatająca najpiękniejsze miejsca w Warszawie. Po śródmiejskich pętlach biegło mi się tak dobrze, że pierwsze 15km pobiegłem za szybko. Zemściło się to na trasie do Wilanowa.
Może mi się wydaje, ale zauważyłem też pewne (niewielkie!) niedociągnięcia. Wśród nich:
-miejscami za wąska trasa. Wygląda na to, że trasa może być albo piękna, albo pojemna Jeżeli maraton będzie się liczebnie rozwijał, bieg przez Stare Miasto lub skręt z Senatorskiej w Miodową będzie niemożliwy ...
-brak bananów za półmetkiem. Niby nic, ale właśnie wtedy zaplanowałem żywienie Wzmocniło to mój późniejszy kryzys.
-kwestia toalet. Przyznam, że widok biegaczy wpadających w krzaki na pierwszych km w Ogrodzie Saskim zrobił na mnie kiepskie wrażenie. Wydaje mi się, że szczególnie w pierwszej części trasy toalety są kluczowe.
-organizacja ruchu - uwaga do policji. Myślę, że część problemów związanych z korkami wynikła z tego, że policja dopuszczała, aby samochody stały na skrzyżowaniach i czekały aż maraton przebiegnie. Należało zawczasu kierować je objazdem. Np. skręt w lewo z Czerniakowskiej na Gagarina powinien być zamknięty, wszyscy obowiązkowo powinni jechać do trasy Ł, gdzie ominęliby maraton.
-słaby dostęp do masażu po biegu. Nie byłem w stanie stać w tej kolejce. Ale to jestem w stanie odpuścić Trudno wymasować 3000 ludzi naraz.
pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jarema Mikaelek

Dołączył: 18 Paź 2004 Posty: 3463 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 20:11 Temat postu: |
|
|
| Alef napisał(a): | | Nie wiem jak z innymi grupami, ale po kilkunastu kilometrach grupa na 4:30 była dobre kilka minut przede mną. Wyprzedziłem ją dopiero około 37 kilometra. Ja biegłem równym tempem na 4:27. To znaczy, że grupa na 4:30 pierwsze 15km przebiegła o dobre 5 minut za szybko, a potem wyraźnie zwolnili. Cieszę się, że nie biegłem z takimi zającami. |
Może lepiej najpierw sprawdzić:
10 km - czas idealny: 01:03:59, czas pacemakera: 01:03:56 (- 3 sekudy)
połówka- czas idealny: 02:15:00, czas pacemakera: 02:14:27 (- 33 sekundy)
30 km- czas idealny 03:11:58, czas pacemakera: 03:10:40 (-78 sekund)
Są rozbieżności, ale 5 minut to ja nigdzie nie widzę (nawet jak byśmy brali pod uwagę czasy netto), więc może nie warto rzucać oskarżeń bez pokrycia.
Dodam, że to nie ja prowadziłem tę grupę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mksmdk Lubię sobie pogadać

Dołączył: 17 Wrz 2004 Posty: 736 Skąd: Warszawa-Ursynow
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 20:11 Temat postu: |
|
|
| januszjoger57 napisał(a): | 3. może na wzór Sztokholmu rozwiązac problem spraw na mecie.
Tam finisz jest na stadionie, dostaje się medal, póżniej idzie się na stadion treningowy i jest wszystko prysznice, depozyt, posiłki.
Patrząc na to od strony warszawskiej może udałoby się Organizatorowi dojść do porozumienia z Polonią (ponoć tam były prysznice)
4. w/g mnie dobrym posunięciem było odwrócenie odc. trasy. |
ciekawy pomysł
pod warunkiem że nie bedziemy finiszowac sanguszki w góre do konwiktorskiej
ja jednak mysle że stadion w sztokholmie jest w sumie sam sobie pewna atrakcją tamtego maratonu zreszta infrastruktura miejska tam a tu to dwa rozne swiaty
troche to biuro było daleko i w sumie odległość do prysznicy tez była spora ale moze za to prysznice były ok niewiem nie byłem własnie przez odległosc
przeanalizowałem odległośc prysznicy od miejsca gdzie spotkam znajomych po biegu i uznałem ze nieopłacało sie tam jechac
za to biuro pomimo odległości jest przyjemne i wyposażone w m.in bankomat, wystawa. smialo mozna takie miejsce pokazywać turystom biegaczom lepsze miejsce niz np szkoła przy konwiktorskiej |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rather Lubię sobie pogadać

Dołączył: 15 Gru 2006 Posty: 542 Skąd: Nowy Dwór Mazowiecki
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 20:17 Temat postu: |
|
|
Kiedyś meta była na Agrykoli. Było fajnie i kameralnie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JarStary Lubię sobie pogadać

Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 708 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 20:44 Temat postu: |
|
|
| Jarema napisał(a): | | Alef napisał(a): | | Nie wiem jak z innymi grupami, ale po kilkunastu kilometrach grupa na 4:30 była dobre kilka minut przede mną. Wyprzedziłem ją dopiero około 37 kilometra. Ja biegłem równym tempem na 4:27. To znaczy, że grupa na 4:30 pierwsze 15km przebiegła o dobre 5 minut za szybko, a potem wyraźnie zwolnili. Cieszę się, że nie biegłem z takimi zającami. |
Może lepiej najpierw sprawdzić:
10 km - czas idealny: 01:03:59, czas pacemakera: 01:03:56 (- 3 sekudy)
połówka- czas idealny: 02:15:00, czas pacemakera: 02:14:27 (- 33 sekundy)
30 km- czas idealny 03:11:58, czas pacemakera: 03:10:40 (-78 sekund)
Są rozbieżności, ale 5 minut to ja nigdzie nie widzę (nawet jak byśmy brali pod uwagę czasy netto), więc może nie warto rzucać oskarżeń bez pokrycia.
Dodam, że to nie ja prowadziłem tę grupę. |
Jarema - ja tych dwóch pacmakerów znam Mirek i Wiesław (TY chyba też ) prowadzili grupę bardzo dobrze też patrzyłem na czas do 30 km potem musiałem zostać bo kolega Wojtek trochę zwolnił. A dyskusje na temat tempa pacemakerów będą zawsze a kolegę Alef zapraszam do grupy 4:15 żeby poczytał jak prowadzą pacemakerzy amatorzy.
Pozdrawiam przeglądając tabelę wyników _________________ Chwalę Boga każdym przebiegniętym metrem
ZZTOP Skierniewice: każda sobota 13:30 vis-a-vis kasyna! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JarStary Lubię sobie pogadać

Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 708 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 20:45 Temat postu: |
|
|
| Jarema napisał(a): | | Alef napisał(a): | | Nie wiem jak z innymi grupami, ale po kilkunastu kilometrach grupa na 4:30 była dobre kilka minut przede mną. Wyprzedziłem ją dopiero około 37 kilometra. Ja biegłem równym tempem na 4:27. To znaczy, że grupa na 4:30 pierwsze 15km przebiegła o dobre 5 minut za szybko, a potem wyraźnie zwolnili. Cieszę się, że nie biegłem z takimi zającami. |
Może lepiej najpierw sprawdzić:
10 km - czas idealny: 01:03:59, czas pacemakera: 01:03:56 (- 3 sekudy)
połówka- czas idealny: 02:15:00, czas pacemakera: 02:14:27 (- 33 sekundy)
30 km- czas idealny 03:11:58, czas pacemakera: 03:10:40 (-78 sekund)
Są rozbieżności, ale 5 minut to ja nigdzie nie widzę (nawet jak byśmy brali pod uwagę czasy netto), więc może nie warto rzucać oskarżeń bez pokrycia.
Dodam, że to nie ja prowadziłem tę grupę. |
Jarema - ja tych dwóch pacmakerów znam Mirek i Wiesław (TY chyba też ) prowadzili grupę bardzo dobrze też patrzyłem na czas do 30 km potem musiałem zostać bo kolega Wojtek trochę zwolnił. A dyskusje na temat tempa pacemakerów będą zawsze a kolegę Alef zapraszam do grupy 4:15 żeby poczytał jak prowadzą pacemakerzy amatorzy.
Pozdrawiam przeglądając tabelę wyników _________________ Chwalę Boga każdym przebiegniętym metrem
ZZTOP Skierniewice: każda sobota 13:30 vis-a-vis kasyna! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
januszjoger57 Maniac
Dołączył: 04 Lis 2003 Posty: 5495 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 20:51 Temat postu: |
|
|
Kol. Melodyja wspominała grupy co 10min.
chciałbym wspomnieć, że takie były, gdy meta była na Agrykoli, sam prowadziłem na 3.10 .
Napewno osoby by się znalazły, to już pomysł dla Organizatorów, czy iść przykladem Gdyni, wykonana praca gratyfikacja ..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
LeszekM Lubię sobie pogadać

Dołączył: 13 Wrz 2005 Posty: 984 Skąd: W-wa
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 21:23 Temat postu: |
|
|
Pacemakerzy oczywiście moga być na czasy co 10 minut, mój komentarz do Mel był trochę żartobliwy, właśnie w kontekście takich wyczynów jak Pacemaker na 4:15. Jak go widziałem dosłownie na plecach naszej grupy na 5-tym km, to przez chwilę poważnie rozważałem czy nie zwolnić, poczekać, i uświadomić mu że biegnie każdy kilometr 20 sekund za szybko...
Przy poważnym podejściu do tematu, nie ma problemu poprowadzić w miarę dokładnie na dowolny czas, zwłaszcza przy pomocy Garminów i innych gadżetów, gdzie bieżące tempo widać cały czas i można kontrolować/korygować dosłownie co chwilę. Ale bez tego też można, tylko trzeba chcieć, i rozumieć co się robi i ile to oznacza dla niektorych biegaczy, którzy polegają na zającu i w jego "nogi" inwestują częstokroć miesiące treningu...
Pytanie powraca skąd wziąć dopowiednią ilość doświadczonych, chętnych biegaczy którzy się takiego zadania podejmą - bo uważam że powinno być idealnie dwóch na każdy czas, na tak zwany wszelki wypadek. I pewnie nawet nie chodziłoby o żadne gratyfikacje, bo najlepsza zapłatą jest przecież podziękowanie od grupy której się pomogło - ale raczej o dotarcie do odpowiednich osób odpowiednio wcześniej, i jakąś jednak pre-selekcję przeprowadzoną przez organizatorów... _________________ _____________________________________
"I don’t like to go away from races knowing that I didn’t leave my mark on the race by really going after it at some point. If I die, I die. I have died many times before…"
(Ryan Hall) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|

|
|