Wazny termin dla wszystkich milosnikow Lasku Bielanskiego w Warszawie: 31 marzec, godz. 10, aula w UKSW.
Oto wyciag z artykulu z "Zycia Warszawy" na ten temat:
Lasek Bielański pod topórMaciej Szczepaniuk 21-03-2008, ostatnia aktualizacja 23-03-2008 11:47Drogowcy chcą wyciąć kilkadziesiąt drzew, by poprowadzić przez rezerwat dojazd do uczelni. Ostateczną decyzję urzędnicy podejmą po rozprawie publicznej, którą zaplanowali na 31 marca.
Artykul w calosci mozna przeczytac klikajac na ten link: http://www.zw.com.pl/artykul/232766.html _________________ „Nawet podróż tysiąca mil zaczyna się od pierwszego kroku.”
Dołączył: 04 Maj 2006 Posty: 3411 Skąd: Warszawa, Polska, Europa
Wysłany: Pią Mar 28, 2008 00:05 Temat postu:
To wygląda na konflikt UKSW kontra obrońcy przyrody. Oczywiście trzymam z Zielonymi, tym bardziej że z tymi drugimi całkiem mi nie po drodze, ale o 10.00 w dzień powszedni nie uda mi się wyrwać z roboty. Są jakieś inne możliwości protestu, jakaś lista internetowa czy coś takiego? _________________ Poza najdalej wysuniętym bastionem zmęczenia i bólu odkryjemy pokłady mocy i ukojenia, o jakie samych siebie nie podejrzewaliśmy; źródła obfite i nienapoczęte, ponieważ nigdyśmy wcześniej się do nich nie przebili. William James
To wygląda na konflikt UKSW kontra obrońcy przyrody. Oczywiście trzymam z Zielonymi, tym bardziej że z tymi drugimi całkiem mi nie po drodze, ale o 10.00 w dzień powszedni nie uda mi się wyrwać z roboty. Są jakieś inne możliwości protestu, jakaś lista internetowa czy coś takiego?
Sprobuje sie czegos dowiedziec i dam jutro znac na Forum. _________________ „Nawet podróż tysiąca mil zaczyna się od pierwszego kroku.”
Dołączył: 04 Maj 2006 Posty: 3411 Skąd: Warszawa, Polska, Europa
Wysłany: Pią Mar 28, 2008 11:13 Temat postu:
Jak widzę, sprawa przechodzi bez echa wśród większość SBBP-owiczów. Fredzio już www.sbbp.pl chyba całkiem porzucił na rzecz www.bieganie.pl i szykuje się do relacji na żywo z półmaratonu. A może w bazzie dałoby się zrobić internetowy formularz, w którym możnaby zebrać podpisy korzystających z Lasu Bielańskiego biegaczy?
Doczytałem się, że decyzję o terminie i miejscu "rozprawy administracyjnej", delikatnie mówiąc dyskusyjną, bo na nieneutralnym gruncie, podjęła pani HGW, prezydent Warszawy. _________________ Poza najdalej wysuniętym bastionem zmęczenia i bólu odkryjemy pokłady mocy i ukojenia, o jakie samych siebie nie podejrzewaliśmy; źródła obfite i nienapoczęte, ponieważ nigdyśmy wcześniej się do nich nie przebili. William James
Opanowuje nas poczucie bezsilnosci.
Babsko jest kompletnie beznadziejne, uparte i aroganckie. _________________ a ja biegne i biegnę i nic mnie nie zatrzyma
Głupota zabija!
Dawno, dawno temu LB położony był na peryferiach Warszawy. Nie był rezerwatem i nie było to potrzebne - Marymont był zapyziałym podmiejskim osiedlem, gdzie chłopi jeździli furmankami, a na Podleśnej nie było nawet asfaltu.
Wewnątrz lasu od strony Podlesnej znajdował się plac zabaw dla dzieci,
ale ponieważ ludzi w okolicy było mało to i szkodliwość niewielka.
Nawet wybudowanie Wisłostrady, początkowo wydawało się nieszkodliwe, bo w zamierzchłym PRLu samochodów było mało.
Katastrofa nr 1 - osiedle Ruda.
W połowie lat 70-tych zaczęto budować blokowisko na Marymoncie. Spowodowało to zagładę starych dębów w LB.
Te, które są obecnie to tylko resztki tego co było kiedyś. Zaczęły rownież wysychać małe oczka wodne w dolnej części lasu.
No i pojwili się ludzie - tłumy ludzi, rozdeptujących wszystko co popadnie. Prawdopodonie z tego powodu zlikwidowano w końcu
palc zabaw i stworzono rezerwat. Zniknał wtedy z lasu co najmniej jeden gatunek - dzięcioł zielony. Pamiętam je dobrze bo zamieszkiwały brzozowy
zagajnik wzdluż Podleśnej - czy możecie to sobie teraz wyobrazić - nie było płotu, był zagajnik z dzięciołami. Przez lata spacerując po LB rozgladałem
się za zielonymi dzięciołami, ale juz więcej ich nie zobaczyłem.
Katastrofa nr 2 - wrony.
Z nieznanych powodów LB w latch 80-tych stał się noclegownią dla setek tysięcy wron, pożywiających się na wysypisku śmieci w Radiowie.
Odchody wron spowodowały katastrofę ekologicznę w dolnej cześci lasu, wypalając ziemię.
Katastrofa nr 3- polski kapitalizm.
Rozbudowa ATK w środku lasu, a wraz z nią to co zwykle czyli ludzie, psy, samochody, hałas, spaliny. Konsekwencje tego mam teraz w postaci
awantury o ul. Dewajtis.
Od kilku lat plagą są oszołomy na rowerach górskich, którym się wydaje że że LB to tor treningowy i można jeździć wszędzie byłe nie po wytyczonych ścieżkach.
Dalsza rozbudowa osiedla na Marymoncie, czyli więcej ludzi, psów, samochodów itd.
Owszem, wiekszość tych ludzi tylko spaceruje wytyczonymi ściezkami i jest nieszkodliwa.
Niestety zarówno ptaki jak i inne leśne zwierzęta o tym nie wiedzą.
Hałaśliwe imprezy na AWF i UKSW. Sceny koncertowe stawiane na placach tuż przy granicy lasu.
Z ostatniej chwili - budowa osiedla mieszkaniowego od strony Gwiaździstej, kilkanaście metrów od granicy rezerwatu, w miejscu, które do tej pory było
najlepszą ostoją dla zwierząt gdyż znajdowało się daleko od uczęszczaych ścieżek.
Wnioski - na ch.. komu ta fikcyjna ochrona przyrody, jaką podobno mamy.
Las wyciąć, drewno sprzedać, podzielić się zyskami z urzędnikami, a w miejscu LB wybudować kolejne slumsy zwane apartamentami.
No ale przecież w końcu ludzie gdzieś muszą mieszkać.
Dawno, dawno temu, z okien mieszkania znajdującego sie ok 500 m od lasu słyszałem sowy, kukułki i inne ptaki w LB. Potem już slychać było tylko huk samochodów
W takiej "rozprawie administracyjnej" warto brać udział.
Władze traktują to jako tzw. "konsultacje społeczne".
Sam brałem udział w takiej rozprawie w lutym w urzędzie stołecznym , zorganizowanej z inicjatywy prezydenta W-wy.
Sprawa dotyczyła północnego wylotu dróg z W-wy, więc temat podobny do sprawy LB.
Trzeba się pojawić , zapisać na listę występujących i zaprezentować stanowisko . Najlepiej nie osoby fizycznej , która też ma prawo wypowiedzenia, ale pojedynczych uwag władze chyba nie biorą pod uwagę, ale jakiejś organizacji/stowarzyszenia/osiedla/grupy mieszkańców itp.
Tekst Pebe jak najbardziej nadaje się aby go wygłosić na rozprawie , np. w imieniu grupy mieszkańców ( Pebe,ours,Wojtek,Irina,maggie,Fredzio nie wiem czy wymieniłem wszystkich,którzy mieszakją blisko LB ).
Drugie wystąpienie ( trochę pod innym kątem, aby się nie powtarzać ) mógłby wygłosić przedstawiciel SBBP.
Tylko czy będzie się komuś chciało walczyć o sprawy dotyczące większej społeczności?
Z przykrością stwierdzam na przykładzie mojej miejscowości,gdzie mieszkam, że zaangażowanie ludzi w sprawy wykraczające poza moje mieszkanie/ogródek jest mizerne.
Nadal pokutuje przeświadczenie o podziale na "ich" , czyli władzę ,która nie licząc się z ludźmi i tak zrobi swoje i "nas" , czyli lud, który ew. pobiadoli i nic nie robi/zrobi wobec przeświadczenia,że rzekomo wszystko już i tak przesądzone.
Praktyka w wielu jednak miejscach pokazuje ,że jeżeli się chce to można wiele osiągnąć.
POczujmy się gospodarzami miejsc gdzie mieszkamy/przebywamy i nie pozwólmy aby bezduszni urzędnicy decydowali za nas .
Trzeba działać.
Dołączył: 04 Maj 2006 Posty: 3411 Skąd: Warszawa, Polska, Europa
Wysłany: Pią Mar 28, 2008 15:37 Temat postu:
Raczej to drugie, tym bardziej że gospodarzem spotkania jest strona w sprawie. _________________ Poza najdalej wysuniętym bastionem zmęczenia i bólu odkryjemy pokłady mocy i ukojenia, o jakie samych siebie nie podejrzewaliśmy; źródła obfite i nienapoczęte, ponieważ nigdyśmy wcześniej się do nich nie przebili. William James
Nawiazujac do mojego wczorajszego postu, znalazlam konkretne informacje dot. "Apelu do prezydenta Warszawy o ochronę Lasu Bielańskiego". Zob. tez artykuly pod nastepujacymi linkami:
Ja planuje byc na zapowiadanej dyskusji panelowej w najblizszy poniedzialek, godz. 10. Ciekawa jestem, czy bedzie goraca atmosfera? _________________ „Nawet podróż tysiąca mil zaczyna się od pierwszego kroku.”
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6Następny
Strona 1 z 6
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach