emo Osobliwe widoki podczas treningu

Osobliwe widoki podczas treningu

Samochód zaparkowany w środku lasu, przy gruntowej alejce. Do tego wcale nie miejscowy.
"Biegnę, choć czasem brakuje mi sił..."

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Biegnę chodnikiem przez las i patrzę pod nogi, bo mrowie pomrowików. Nagle widzę człapiącego powoli owada wielkości średniego ślimaka. Skrzydła szare jak u ćmy, na oko szczątkowe, odwłok wielki i w paski. Nie mam pojęcia, co to mogło być, może samica szykująca się do złożenia jajek, ale jakiego gatunku?
"Biegnę, choć czasem brakuje mi sił..."

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Rój pszczół : tuż obok padoku dla koni. Arab się spłoszył i biegał jak oszalały w kółko. Zawołałem pszczelarza, który bez ceremonii strząsnął kłębiące sie owady do wiaderka. Dźwięk jaki wydawały rojące sie owady przyprawiaŁ o gęsią skórkę. 
www.ttszczecin.pl

szybciej niż wczoraj wolniej niż jutro...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Godzina 16 - biegnę ścieżką w lesie niedaleko mojego bloku, gdy nagle z jednej strony słyszę trzask gałęzi a zaraz widzę przemykające cienie. Serce podeszło mi do gardła - postacie rzucają się na ziemię i zaczynają czołgać ... przyspieszam, ale na szczęście nie są mną w ogóle zainteresowani, ufff. Wydaje mi się, że była to grupa survivalowców podczas jakiejś gry, ponieważ kawałek dalej zauważyłam kolejną trójkę z mapą, która ewidentnie kogoś lub czegoś szukała. Fakt faktem najadłam się strachu...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Wieczorkiem wdrapywałem się na stromą skarpę leśną. Byłem już zarżnięty, więc przeszedłem w marsz. Być może tylko dlatego zauważyłem na zboczu wijący się się, jasnobrązowy, obły kształt. Moje pierwsze skojarzenie to glista ludzka, ale był to pewnie padalec, być może młody, bo nie aż tak długi.
Za wiadomość dziękuje radekb
"Biegnę, choć czasem brakuje mi sił..."

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Widok jak widok, ale zabawna sytuacja. Biegłem przez las drogą rowerową wytyczoną wzdłuż jezdni. Na chwilę poszedłem w głąb lasu, żeby pozbyć się nadmiaru płynów. W tym czasie przemknął jakiś biegacz. Kilkadziesiąt metrów za nim biegł drugi, krzycząc prosząco "Poczekaj...". Wróciłem na drogę rowerową i dogoniłem pierwszego biegacza, krzycząc doń: "Kolega prosi, żeby poczekać". Miał chyba słuchawki w uszach, bo aż drgnął i wykrzyczał za mną: "Kur... przestraszyłeś mnie". Uniosłem przepraszająco dłoń i pobiegłem dalej. Ale koleś postanowił się ścigać. Było z górki i miało tak być jeszcze ponad kilometr, więc podjąłem wyzwanie. Po jakichś 200 m koleś wycharczał: "Kur..." i zwolnił. Tego drugiego nie było już widać.
"Biegnę, choć czasem brakuje mi sił..."

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Wieczorne, dzikie wyścigi samochodowe na szosie w okolicach szczytu zalesionego masywu polodowcowych wzgórz. Biegłem obok drogą rowerową i chodnikiem. Nie miałem pewności, czy któryś z młodocianych kierowców nie skręci nagle w leśną przecinkę, żeby zawrócić i mnie przy okazji nie rozjedzie.
"Biegnę, choć czasem brakuje mi sił..."

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Dopóki mogłam biegać i nie zostałam uziemiona przez kontuzję, miałam taką dość przerażającą sytuację w lesie w trakcie ostatniego treningu. Byłam na przebieżce z psem, akurat wbiegałyśmy do środka lasu, nie padało, ale też nic nam nie chrzęściło pod nogami/łapami, mój pies przystanął, by coś powąchać. Nagle usłyszałyśmy tętent w oddali za naszymi plecami i myślałam, że po prostu jakiś jeździec na koniu, których w moim lesie nie brakuje, wybrał tą samą ścieżkę, co my. Zapięłam psa na smycz i szykowałam się do odsunięcia na pobocze, bo mój pies nie lubi koni, ale gdy hałas stał się głośniejszy, zorientowałam się, że źródłem jest więcej niż jeden osobnik. 'Dopadły' nas dwa dorosłe ogary na wysokich łapach, które spokojnie sięgały mi do pasa. Obie stałyśmy jak wryte, bo to się stało tak szybko, że nie miałyśmy czasu zareagować, tymczasem psy zajęły się obwąchiwaniem mojego psa, który równie dobrze mógł być nieożywioną częścią ściółki leśnej, bo w ogóle się nie ruszała ze strachu. Ja się cała spięłam, bo wiadomo, że ogary to psy myśliwskie i zastanawiały się, czym jest mój pies i co z nim zrobić, dlatego zaczęłam krzyczeć chyba na pół lasu, żeby odeszły (nie najmądrzejsze rozwiązanie, ale nie należy winą obarczać mojego mózgu, który opanował strach w tamtym momencie), a chwilę później usłyszałam gwizdek z oddali i ogary jak się pojawiły, tak szybko zniknęły. Po tej sytuacji przestałam w ogóle zabierać psa na bieganie, przyjeżdżamy tylko na spokojne spacery, bo uznaję, że jak już ma się coś stać, to lepiej mnie niż mojemu psu.

Widzę, że nie tylko u mnie dziwne widoki są w lesie, naprawdę miałam tyle dziwnych sytuacji, odkąd zaczęłam tam biegać czy spacerować, że miejsca w poście by nie starczyło, by to wszystko opisać.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Czy jeszcze w jakimś mieście poza Gdańskiem można spotkać lisa na co drugim treningu?
nikt nie jest doskonały... także ja

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Nie sądzę, żeby myśliwskie psy zabijały inne psy albo ludzi. Prędzej myśliwy może to zrobić (tzn. psa zastrzelić specjalnie, a człowieka przez pomyłkę, np. po pijaku).
Ja z kolei biegłem drogą rowerową w środku lasu i dostrzegłem z oddali dwa czerwone, migające światełka. Okazało się, że to wcale nie rowery. Światełka przyczepione były do dwóch pań idących z kijkami, w moją stronę. Ponieważ sam nie miałem czołówki, o mało nie zostałem stratowany przez niższą z kobiet. Wyższa powiedziała coś ostrzegawczo do swojej towarzyszki, ale i tak musiałem się zatrzymać. Po jakimś czasie zawróciłem i wyprzedzałem obie panie, ale już na oświetlonym odcinku. Cała sytuacja ze wszystkimi szczegółami powtórzyła się jakieś dwa dni później.
"Biegnę, choć czasem brakuje mi sił..."

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Przystrojony bombkami świerczek. Na skraju lasu, tuż za miastem.
"Biegnę, choć czasem brakuje mi sił..."

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Rowerzysta zjeżdżający ze stromizny w lesie. Zupełnie nie przejmował się tym, że pod pokrywą śnieżną nie widać korzeni, gałęzi i nierówności terenu. Narzekał tylko na śnieg włażący pod błotnik i blokujący koło.
"Biegnę, choć czasem brakuje mi sił..."

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Bałwan w środku lasu. Częściowo ulepiony ze śniegu, a częściowo z mokrych liści.
"Biegnę, choć czasem brakuje mi sił..."

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Osobliwe widoki podczas treningu

Kos. Niby widok mało osobliwy, ale ten osobnik był tak zamyślony, że w ogóle nie zwrócił uwagi, że nadbiegam. Jakiś metr przed nim nie wytrzymałem napięcia (nie lubię deptać po małych zwierzątkach) i głośno zapytałem, czy nie jest aby ślepy. Głuchy nie był na pewno, bo od razu odleciał.
"Biegnę, choć czasem brakuje mi sił..."

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Stronę wygenerowano w 0.232 sekundy.

do góry