emo Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Piotr_S wrote:
Chłopaki dzięki, że we mnie wierzycie :).
Niestety ale pierwszy bieg po roztrenowaniu to średnie HR 146 :(.
Tak naga prawda. Inna sprawa to ta iż nie wiem czy kiedykolwiek będę jeszcze szybko biegał.
Lata lecą a ja parę kilo zyskałem. Nie jest łatwo.
Wino na podsumowaniu GT, Bulee jest Twoje.
Szczerze to chciałem napisać 145, ale że aż tak źle będzie to nie chciało mi się wierzyć, więc lekko opuściłem... 
Mi też lekarz powiedział, że młodszy już, niestety, nie będę i że lata robią swoje. Tylko, kurczę, jeszcze 40-ki nie mam, więc aż się boję myśleć, co to będzie dalej...
Wesołych Świąt, a przede wszystkim - jeśli już mówimy o samopoczuciu - zdrowych i jeszcze raz zdrowych!
2007-2017: 28043km

5km [6.09.08] 0:20:12
10km [6.09.08] 0:40:58
21,1km [16.03.08] 1:38:07 (debiut)
42,2km [19.04.09] 3:29:52

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Dzieciaki, co z Wami !!!!!
Szeregowy Bulee !! Przywołuje Was do porządku i zabraniam szerzyć dekadentyzm na forum GT !!!
Wiadomo, latka lecą każdemu !!
Miesiąc temu zmarła moja mama, miała 93 lata i prawie do końca swych dni była uśmiechnięta........
już tam se spaceruje po swoim ukochanym Lwowie !!!!!
Myślcie o wspólnym, styczniowym bieganku bo mam dużo do opowiadania !!!!
Wesołych Świąt i Szesliwego Nowego Roku !!!
Za wiadomość dziękuje Flash

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Wesołych Świąt :)
Wszyscy się sstaa... zdobywamy doświadczenie w tym tym samym tempie, chociaż zdaję sobie sprawę, że pewne rubryki z dowodu osobistego stopniowo zmieniają realia bezpowrotnie, to jednak można się poddawać... po cichu się przyznam, że poza testami "nowego" roweru biegam trochę więcej niż podpowiada rozsądek, ale póki co nogi dają radę i.... no nie robię tego be powodu, ano uparłem się, aby w tym roku przekroczyć granicę 4 tys km i od Nowego Roku kłaść większy nacisk na jakość a nie ilość km, bo nadal będę chciał biegać jeszcze szybciej i szybciej (5 i 10 km) a przy okazji chciałbym trochę więcej czasu spędzać na rowerze, bo w 2019 chciałbym pojechać Paris-Brest-Paris, być może BB Tour w 2018... jak zdrowie pozwoli ;)
nikt nie jest doskonały... także ja

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Dzięki wszystkim za wsparcie!

Takie HR to norma po powrocie do treningów, więc nie bęczę :).
Niedawno 26km po 5:42 weszło ze średnim 155  a 12,5 po 6:14 weszło po 127 spoko pierwszy bieg z takim HR to norma :).
A dziś 2,5 h na trenażerze z mocą 188 HR 127, więc się powoli ruszam. 
Byłem ciekawy co i jak! Będzie lepiej, nie wiem czy szybciej ale lepiej!

Achilles się nie odzywa póki co, łydka spoko, teraz siła i tlen, potem się pomyśli.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Podsumowanie 2017
Bieg 1 475,41 147:14:35
Rower 4 613,04 211:04:20
Pływanie 25,746 12:10:10

Biegowo, słabo ale kontuzja dała swoje. Według mnie zawaliłem sprawę butów, biegałem po 800 km w tej samej parze a to dla 90 kg mordęga. Stąd achilles powiedział basta.
Roweru znacznie więcej niż w roku 2016 (147h) ale nie przełożyło się to znacząco na wynik.
Pływanie w roku 2016 miałem 10,9 km a w 2017 25 km! Normalnie szał! CZy byłem szybszy? Nie....
W sumie w 2017 370h treningu, sporo.
w 2016 było 381 ... w 2017 poprawy nie ma :(, chyba nie ma się co dziwić.
Jednak co bieganie to bieganie!!!

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Mija 3 miesiąc treningów. Hm treningów to nie wiem bo noga/lydka/achilles co jakiś czas, mówi ups, boli i zejdź z tonu, to schodzę. 
Więcej roweru nie wiem ale jakoś chyba się to przekłada na moje możliwości rowerowe.Niedługo będzie test o ile się ociepli.
Niedługo maraton mam biec jako po 4:58, czyli w sumie ok ale nie wiem czy gotowy jestem. Ostatnio mało biegam, bo chcę by  łydka puściła i był spokój.
Teraz nieco przycisnę, tak na 10 dni i potem odpuszczę by maraton pobiec spokojnie. Mam nadzieję, że się uda. 

Wybiegań mi brakuje, pochwalę się (samochwała) ostatnim moim biegiem 14km, by był w niecodziennym tempie i ogromnym HR i w raju,
tak w raju :). Zatrzymywałem się kilka razy, bo spuchnięte nogi były tak ciężkie że ledwo je podnosiłem a serce mocno pracowało by mnie schłodzić, wyglądałem jakbym wziął prysznic ale warto było. 
Gorąco polecam to miejsce bo finalnie koszty wychodzą jak wakacje w Itali lub Hiszpanii o ile się o wszystko samemu zadba.
connect.garmin.com/modern/activity/2582921979


   
  

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Ano nic nie piszę bo może motywacji brak, może nie ma o czym, bo stary się robię i coraz trudniej o motywacje do sportu a tu pokus wiele. Łapię się na tym, że wolę piwo. Czasem myślę może już przestać tak gonić? Czasem trenuję by zgubić piwo, masakra.
Achilles nie daje spokoju, coś tam pobolewa ale pilnuję by nie było to problem. Okres startowy jest.
Było parę sprawdzianów i tak:
Maraton przebiegłem w 3:30, nie było to łatwe ale dałem radę z uśmiechem na ustach.
MP w duatlonie, zdziwiłem się moją dyspozycją biegową (bo nie biegam 120 km miesięcznie to nie bieg) ale 20:37 na 5 km by potem jechać 20 km w 36,66 i pobiec 2,5 km w 10:13 wstydu nie robi,  8 w Polsce, cieszę się tym bardziej, że ograłem kolegę co rok temu zabrał mi podium.
Mam też za sobą przetarcie w TRI, czas lepszy ale wynik w kat słaby, 20 miejsce, długo w głowę zachodziłem czemu tak?
Wielu z tych co mnie minęli nie znam, dopiero koleżanka mnie oświeciła "peletonów nie widziałeś?"
No i moją czasówka (kółko, kto jeżdzi ten wie gdzie to)  w końcu po 2 latach przejechałem ponad 40km na h!
Poprawiając mój PB czas o 9 sekund.
www.strava.com/activities/1556037859
I tu na rowerze widzę znaczną poprawę, jak to robić? Jeździć jak? Szybko ale nie często.
Teraz kilka startów, Charzyki mocno, Elbląg na dobicie i czekam na Bydgoszcz.
Kręci mnie teraz rower, bo biegać za bardzo nie mogę, forma z biegów ucieknie gdzieś za około 1-2 miechy i tyle.
ale nie mogę pogorszyć stanu achillesa.
Za wiadomość dziękuje Flash

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Dwa starty za maną, dzień po dniu. 
Charzykowy 1:11:37, dobra woda 10:22 (z dobiegiem do maty) bo bieganie po dnie było, około 60 metrów a w tym jestem dobry :)
Rower słaby 37:16 i słaby bieg. Winę kładę na zbyt wysoki siodło, coś tam sobie ubzdurałem że 2 cm wyżej, da lepszą pozycję itd. Skończyło się tym, że od początku jazdy nie jechało mi się komfortowo a dodatkową trudnością były poprzeczne hopki na asfalcie (zalane pęknięcia) co naprawdę wybijało z rytmu. No i prawy pad opadał po każdym podskoku. Jechałem na kołach kolarskich. Ogólnie i tak byłem zadowolony bo czas lepszy niż rok temu a ja nie biegam. No i chłopaki mówili o dłuższym pływaniu.
22 open i 9 w kat M40, startowały 204 osoby.  
zdjęcie jak frunę

Drugi dzień, Elbląg, dystans ten sam 1/8, co więcej, domierzony bardzo dobrze i tak było!.
Czas 1:12:35 na domierzonej trasie. Obniżyłem siodło, tyłek już nie był obtarty i bolący, jechało się o niebo lepiej.
Woda 10:03, co jest dla mnie rewelacją, bo tu nie było biegania po dnie :), Rower 35:52, trasa jak dla mnie, płasko i pierwsza część z wiatrem. Sypałem ponad 40 hamując się co jakiś czas. Na belce moja Agnieszka krzyczy, 1 minuty do Marka! Na nawrocie już go miałem! Trochę walki z parówami... no takich, 4, dojeżdżam wyprzedzam, za kilkanaście sekund po kolei mnie wyprzedzają, jak wyprzedzą ja znów i tak w koło. Parówy i tyle. W końcu przyczaiłem się, na malutkiej hopce robię parówiaków, dociskam i ich nie ma. Numer 465 ewidentnie się wiezie i dostał karę, i dobrze!  Ale mnie to kosztowało sporo. Ostatnią grupkę robię na wiadukcie, lekki podjazd trzeba mieć pod nogą aby to podjechać szybko. To był naprawdę dobry rower. W strefę wpadam wolniej niż dzień wcześniej, wiem by się nie podpalić i na bieg wychodzę spokojnie. Już wiem, że bliżej mi będzie do 4:20, niż 4:00, stąd powoli po 4:20, wyprzedzam 1 osobę i niweluję odstęp do innych, no ale tu start wspólny, więc nic nie zyskam. Mnie wyprzedzają 3 osoby, nie mam jak odpowiedzieć, nie ma z czego już 22:35 na biegu w tych warunkach, nie jest złe, daje to średnią poniżej 4:20. Naprawdę dobre starty dzień po dniu.
Teraz jeszcze Stężyca 1/8 i start główny Bydgoszcz! 
Co ważne wcale nie odczułem mocnego zmęczenia. 
Za wiadomość dziękuje Flash

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Super fotka w locie, miodzio... ale co z drugim butem?

BTW. start dzień po dniu w TRI, czyli taki drugi Flash nam się tu rysuje :)
nikt nie jest doskonały... także ja

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Drugi but został na belce już drugi raz :).
Nie zrobiłbym 2 startów dzień po dniu ale pomyliłem zapisy i daty, i tyle. ;).

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Tri w Bydgoszczy, coś po piszę bo dawno nic nie pisałem, a jak nie piszę to motywacja spada.
Nie chciało mi się jechać, jeszcze rano siedzą i jedząc śniadanie, wahałem się. Znów pewnie będę któryś tam. Jeszcze się pytałem Agnieszki a może sam pojadę?,  i myślałem „powie" "jedź sam”, to wtedy powiem a nie chce mi się … Agnieszka była twarda, jedziemy.
Stałem na starcie kompletnie wyluzowany, bez ciśnienia, to ostatni start w TRI na tę porę roku. Prawda, start główny, ale ze względu na to, iż nie  trenuję biegania, bo oszczędzam achillesa, to nie miałem co liczyć na jakiś super wynik. Stałem i myślałem, skoro ostatni to pójdź do odcięcia w pływaniu i na rowerze, a na biegu leć to co możesz i tyle. Wpadłem do wody, na nogi, tak kazał sędzia, odbiłem się od dna i rura. Człowiek, który w tym roku przepłynął 10 km zasuwa! Pilnowałem by być w prądzie, to ułatwia! Start rolowany ma to do siebie, że jest luźno i nikt  prawie Cię nie wyprzedza. Na wyjściu z wody wolontariusze sami rozpięli mi piankę, choć o to nie prosiłem. Woda okazała się super szybka 7:06 (296 wynik). T1 2:17 i rura na rower. Było szybko, wiatr był lekko z boku, jechałem mocno. Gdzieś po paru km doszedł mnie kolega ze sztafety, i przejechał. Minąłem też jednego drafciarza na kolarce, który trochę ciągnął za mną. Końcowy odcinek sypałem ponad 40 km,  czasami mając po 45-47, było lekko z górki i boczny wiatr. Rower 34:19, (35 czas roweru na 1133) to naprawdę bardzo mocny wynik.
T2, sprytnie, choć pilnowałem by się nie zgrzać na wysokie HR 2:06. No i bieg, początek spokojnie po 4:20. Po kilku metrach minął mnie drafciarz, coś tam rzekłem, że fajnie się biega, jak się wiozło na rowerze, pozostało bez odpowiedzi. Na koniec biegu wyprzedziłem go  ale finalnie był szybszy o ponad 1 minutę. Bieg 23:10 co było 92 wynikiem. Na mecie przez 1 godzinę miałem 3 miejsce, potem zawody ukończył kolega z 3 startu i wskoczył na 2 miejsce, spychając mnie na 4, jakoś lubię te miejsce J. 1:07:23 – czas najlepszego, a mój 1:08:58. Raptem 1:35 starty do najlepszego (pokonali mnie w wodzie o 1 minutę). A ja nie mam ogolonych nóg :) ,kasku czasowego, pełnego tylnego koła. Jest jeszcze dużo zysku sprzętowego do wzięcia. Zobaczymy co się z tego zrobić. Zawody oceniam bardzo dobrze, swój start najlepszy jak do tej pory. Mam zauważalny progres na rowerze, myślę, że mogę polecieć taki trening rowerowy, 20x1min p 1 min, na HR w okolicy progu ( u mnie 160-164). Teraz luz w bieganiu tzn nie biegam, muszę zaleczyć achillesa, myślę ze 3-4 tygodnie i będzie lepiej.
W to miejsce rower, rower i rower. I górki w Alpach, na TDF :)

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

TDF jest przeszłością choć jeszcze trwa. 
Minęło tak szybko, że aż strach pomyśleć, jak może szybko czas umykać.
Niezbyt dużo jeździliśmy po górkach, było mało czasu a jak czas był grzałem do przodu i robiłem bokami by mocno trenować. 
Treningi były mocne, podjazdy rewelacyjne widoki super, naprawdę nie ma co oglądać zdjęć. Z ciekawości kosztowych 
Wynajęcie auta na 8 osób (brgadówka miesi 8 osób 8 rowerów i mnóstwo bagaży namiotów, śpiworów itp). Koszt na osobę z paliwem opłatami za autostrady winietami 500 zyka. Z campingi płaciliśmy najdrożej (1 auto 6 namiotów 8 osób) po 9 euro za dobę, najtaniej 5 euro za dobę.  7x7 średnio, czyli 50 euro, razem koszt 750 złotych, plus jedzenie, picie (w Francji drogie :)).
Czyli można powiedzieć nie najgorzej? To tak dla chętnych.

Wracając, po całonocnej jeździe przywitało nas Stelvio (w drodze do Francji). 
Najtrudniejszy kawałek od Prato, zrobione. 
www.strava.com/activities/1717085445
27 km w 2:25 1800 up!
Całkiem miła jazda. 
Potem były inne górki, podjazdy zjazdy, błądzenie po lasach, stanie na etapach, kibicowanie, Biała Góra itp itd, zdjęcia na stravi są widoczne.  
Alpe de Huez, tutaj nie było treningu to był maks.
Do pobicia było 1:20h z przed 3 lat, udało się zrobiłem ten sam kawałek w 1:10:30 
to było trudne, bardzo trudne. No cóż 10 minut to niby nie dużo (tego samego dnia Bardet zrobił to w 37 minut). 
www.strava.com/activities/1717086520

Wróciłem i po trzech dniach laby, czasówka po rondach, poprawiłem swój wynik o 13 sekund.
www.strava.com/activities/1723006152/segments/43170209579
Niby nie wiele ale zapraszam kogoś na taką jazdę. Jestem tam drugi w jeździe solo, mało kto z 3city tam się wybiera mocno potrenować a taką jazdę można porównać do biegu na maksa na dystansie 3km. Śmieszne jest to, iż paru co tam się pokazuje, leje mnie w tri jak się patrzy, a nie mogą się zebrać w sobie i zrobić porządnej czasówki. Patrząc na ich wyniki w TRI (bo tak mnie leją) powinni sypać solo po 43-44 km na h. A ja powalczę z następną barierą, czyli 41 km na h :)
 Teraz czas na rower. Nie biegam do okolic 5-10 sierpnia, potem trochę potruchtam celem przygotowania pod TRI w Przechlewie.
Achilles nie daje się zaleczyć póki co. W planie znów Alpy ale inne w ładniejszym wydaniu. 

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Tak dla ciekawskich
Jeden z amatorskich kolarzy, który wygrywał dużo został złapany na dopingu podczas MP Amatorów, które wygrał.
Po pozytywnej próbce przyznał się. Hm, to ze jest doping w amatorskich sporcie to jasne, szkoda że ktoś dla koszulki, pucharka po to sięga. Smutne. No cóż My faceci potrzebujemy uznania  i tyle.
No ale, sprawdziłem co ja alergik od 30 lat :). biorę. Teraz mam Zyx (lek przeciwhistaminowy o działaniu przeciwalergicznym) oraz jako lek ratunkowy Ventolin, czyli nic innego jak salbutamol, to samo co bierze Froom. W moim przypadku dmucham wtedy gdy jest mi źle i się duszę, charczę. W tym rok raz pobiegłem pod koniec kwietnia wśród brzóz (a jestem uczulony prawie na wszystko) i skończyło się by marnie gdyby nie salbutamol. No i w tym roku dmuchnąłem sobie chyba ze 3-4 razy. 
Inna sprawa to ta, iż na starcie alergicy mają około 15-10% w plecy w porównaniu do takiego samego egzemplarza zdrowego i dmuchnięcie  salbutamolem wyrównuje szanse. Tylko kto w to uwierzy?
Opis
Wskazania:
Zaleca się wykorzystanie preparatu w celu zniwelowania symptomów astmy, skurczu oskrzeli albo odwracalnej
obturacji dróg oddechowych. Może być stosowany w profilaktyce ataków
astmatycznych przed planowanym wysiłkiem oraz przewidywanym kontaktem z
czynnikami uczulającymi wywołującymi przeważnie napad duszności.
Działanie:
Preparat ma postać aerozolu bezfreonowego przeznaczonego do stosowania wziewnego. Dzięki zawartości
salbutamolu stanowi wybiórczego beta2-agonistę, który wywołuje
krótkotrwałe (4-6 h), szybko występujące (w ciągu 5 min) rozszerzenie
oskrzeli przy odwracalnej obturacji dróg oddechowych. Stosowanie
preparatu w zalecanych dawkach powoduje stymulację receptorów
beta2-adrenergicznych w mięśniach gładkich oskrzeli. Substancja czynna
posiada także nieznaczny wpływ na receptory beta1 w sercu.
Dawkowanie Ventolin:
Stosować wziewnie. W przypadku osób dorosłych w celu zatrzymania gwałtownego skurczu oskrzeli
stosować 100-200 µg (1-2 inhalacje). W profilaktyce napadów duszności
przed wysiłkiem albo spodziewanym kontaktem z alergenem stosować 200 µg
(2 inhalacje) 10-15 min przed wysiłkiem albo spodziewanym kontaktem z
alergenem. Dzieciom podawać w powyższych sytuacjach dawkę wynoszącą 100
µg (1 inhalacja). Jeżeli jest taka potrzeba, dawkę można zwiększyć do
200 µg (2 inhalacje). Nie stosować więcej niż niż 800 µg (8 inhalacji)
na dobę.

No coż ja psikam raz na jakiś czas. 
Ale zawsze można powiedzieć żem na koksie :).         

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Swego czasu organizatorzy City Trail opublikowali listę popularnych leków które są zaliczane do dopingu (upraszczając). Na liście znalazł się używany przeze mnie Ibuprom Zatoki ... Jeden bieg w Warszawie tak pobiegłam, bo inaczej wypadłabym z klasyfikacji w cyklu, a terminu zapasowego już nie było ...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Stronę wygenerowano w 0.228 sekundy.

do góry