emo Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Pioo3 wiem o czym piszesz, całkowicie się z Tobą zgadzam.
Jeżeli chodzi o długie dystansy to trzeba się zaprogramować na odp tempo.

Ja, myslę, iż na dzień dzisiejszy tempo na maraton dla mnie to około 5:20/km co powinno mi dać około 3:50 po 42 km, choć bardziej bym tego chciał niż czy dam radę.
Połówkę spokojnie mogę lecieć na 5:00, już to zrobiłem.
Narazie męczę organizm bym wiedział na co mnie stać, za każdym razem wiem ile będę biegł więc się jakoś programuję by dostać dobry czas.
Z drugiej strony coś czuję, iż mocniejsze krótsze dystansy dadzą poprawę na dłuższych. Po odpowiednim programie, (jakiś z góry ustalony średni wyższy czas), da przy końcowych km odp czy można przyspieszyć czy też nie.

Kolano już mnie nie boli po 15 km!
Co oznacza spore wzmocnienie mięśni nóg a to dobrze bo zaczynają przejmować ciężar z kolan. Po około 36 godzinach czuję się całkowiecie zregenrowany a młodzieniaszkiem nie jestem :).
Waga moja 95 kg to sporo ale co zrobić skoro tyle dobrych rzeczy jest :).

Męczenie organizmu powoduje przyrost formy. Jak wzmocnić mięsnie? Tylko mocniej i więcej.

Blogu ciąg dalszy, dzisiaj.
Gorąco, jak zwykle ostatnio, około 28C, moje duże kółka (nikt inny nie biegał).
Trochę inaczej początek wolniej,
2km około 8:10
5km 20:43 rewelacja!
10m 44:06 maksymalna rewelacja
60 minut = 13,18 km
15 km 1:09:04 co oznacza 4,36
W tym 20 sekund przerwy (ach ten cukier w kawie :))
oraz picie na 5, 9 i 12 km w sumie 0,8 litra

Czas garmin 305 skubany 15km pokazuje w prawie w tym samym miejscu tak jak 10,czyli działa tak samo :), ale nie wiem czy dobrze ;).

Jest lepiej od ostatniego biegu minęło 3 dni.

Ważne dzisiejsza noc byłem na rybach :). Spałem 6 h i poszedłem biegać, wcześniej 2x250g jogurtu i 400 serek homo :). plus dwie kawy :).

Kolejny dzień
Duże kółka, pogoda dobra, około 20 C, raz pod wiatr a z powrotem już nie, bo bokiem wiało. 3xjogurt około 500 kalorii.

Pierwsze 2 km = 8:16
5km słabo bo 21:16
ale
10 km 43:49 druga piątka to 22:33
Rekord - tylko dwie przerwy na picie 5 i 9 nie było 20 sekund przerwy tak jak ostatnio :).
60 minut = 13,49 km
ale 15 km to 1:07:00 WOW 4:28 średnia

Wyglada na to, iż ostatnie 5km to 23:11. Myślałem, że garmin coś poknocił ale nie, pokazał 15 km w tym samym miejscu co zwykle, nawet tym razem około 10 metrów dalej (mocniej cięłem zakręty)
Inna sprawa, że tym razem po zaobaczeniu lepszego czasu na 10km nie odpuściłem. Czyli jak zwykle w długich dystansach, poki masz oddech miarowy to nie trać tempa i się pilnuj, no i ta dobra pogoda.
Wędkarze siedzieli opatuleni w płaszcze i kaptury :).

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Wczoraj było 34C jak biegałem od 15-do 16 to jest masakra.
Chciałem zobaczyć jak to jest w upale :).
Nie było by o czym pisać gdyby nie fakt i ktoś pokusił się i zwinął mi butelkę z napojem, zdążyłem wypić 0,5 litra. Po biegu znalazłem ją kilka metrów od alejki odkręcona i opróżnioną, mam nadzieję, iż komuś naprawdę było to potrzebne :).
Czasy:
2 km 8:40
5 km 22:28
10 km 48:38
60 min = 12 km i dałem spokój, szczególnie, iż zauważyłem brak butelki :).(ostatni łyk na 9 km). To była masakra a nie bieg.W takiej temperaturze maraton ukończyć to jest coś :).

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Witam wszystkich.

1. No właśnie mam szansę ukończyć maraton w limicie?

Jakoś mnie naszło na to, robiłem w życiu wiele rzeczy ale jeszcze w maratonie nie brałem udziału...:).

Ale po kolei...

Czytam forum już od kilku tygodni, wyciagnąłem sporo rad.
To właśnie dzieki forum kupiłem bez zastanowienie germinę 305HR, z czego jestem bardzo zadowolony. To było optimum tego czego potrzebuję do kosztów które mogę ponieść.

Mam też właściwe buty do biegania. NB do twardej nawierzchni i dla prenatorów (strasznie niszczę/krzywię prawy but). W takich butach lepiej mi się chodziło podczas wyboru. Powodem mogą być zerwane wiązadała w prawym kolanie, od wew strony. Poki co nie zdecydowałem się na operację, pamiętając nauki, że mam zadbać o mięśnie nóg ale też, że nie mam biegać (a ja chcę) a jeżeli już to po prostej ...(a biegam w terenie i trochę płyt betonowych)

2. I tu kolejne pytania czy dobrze wybrałem buty i czy zerwane wiązadła pozwolą mi na ukończenie? (bo, że rozpcznę to wiem :)).
Jeszcze tyle nie biegłem 42.... :).

Trochę o tym co robiłem w sporcie.

Jestem totalnym amatorem, kiedyś jak byłem młodszy(a byłem :)) biegałem po plaży (zwykle na boso i kilka km). Czas jaki zanotowałem na 100m to 11,8 (albo 11,7, nie pamiętam, dawno to było), jakieś zawody szkolne (pewnie pomiar nie halo), miałem ze 15 lat, potem trochę sportu, w końcu siłownia i tzw rwa kulszowa :).

Potem rodzina itd. odpuszczenie sportów...

Teraz mam prawie 39 lat i 3 lata temu wróciłem na siłownię.
Dlaczego? Odezwała się rwa, no i waga zaczęła się ocierać o 100 kg (189cm). Po silowni niestety nie schudłem (wiem dlaczego), tzn schudłem do 95 ale w 2 lata nadrobiłem do 101, teraz ważę około 98,5 kg (zacząłem biegać od połowy marca) by zrzucić wagę i brzuch. Ciężko mi idzie bo chcę mieć siłę i wymiary takie same ale pozbyć się tłuszczu (jedyna słabość to piwo ....). Narzuciłem sobie dietę (w której jest piwo :)) wraz z przyjmowaniem białka (jakieś cuda kupiłem, 85% białka w suchej masie) pilnuję aby dostarczyć około 220 gramów białka (kurcze trochę ważę).
Jakby miał zjeść 600 gramów kurczaka dziennie, to by mi zęby wypadły :). Nie chcę stracić siły i mięśni, poki co się udaje.
Straciłem w pasie 8 cm (96 teraz) nie tracą siły i mięśni, no i 2 kg :).

3. Coś zmienić?

O bieganiu.
Na początku(połowa marca) robiłem około 10 km (tak mi się zdawało) potem kupiłem germinę 305 i okazało się, że robiłem około 9,3 km. Zmodyfikowałem trasę i robię 10km około 20-30 km tygdoniowo. Pierwsza dycha na germinie to było 53 minuty teraz (dzisiaj miałem 46.01) ale w planie miałem 15km. Skończyłem w 1.09.37 średnia 4,39 ale wiedziałem, że robię tylko 15km więc był jakiś finisz na 1 km.
(dziś po raz pierwszy przed biegiem zjadłem banana i wypiłem 0,5 litra słodkiej wody z magnezem i potasem).
Potem zrobiłem jeszcze około 3 km truchtem (6min na km) i już.

Zdaję sobie sprawę, że to nie uprawnia do tego aby dałbym sobie odp czy dam radę. Boję się o kolano i wagę 98 kg to sporo a jak wiadomo "masa zabija".

4. Jak myślicie dam radę skończyć w 4,5 h?

Mam pełen szacunek do tego dystansu, to nie to samo co 15 km...

Plan mam taki. Siłownia 3-4 w tygodniu po około 1,2h i około 20-30 min aerobów. W przerwach biegi po 10 km, raz w tygdoniu 15km (za kilka tygodni może 20km). Siłownia do końca czerwca (trzeba mieć wakacje), lipiec tylko biegi, no i maraton 15.08. (tu u mnie, zawsze mogę wybrać "memory five" i ktoś mnie zawiezie do domu w razie czego).

Jest sens?

5. Wiem, że detale są ważne... mam koszulkę odychającą reb....a zmienić na lepszą? Taką z kieszenią z tyłu?

Proszę o konkretne odp, to ważne dla mnie (jeszcze raz podkreślam to, że dam radę na 15 (wiem, że germina może trochę kłamać) to wcale nie oznaczam, że dam radę na 42,.....Wiem że macie tu doświadczenie takie o którym mnie się nie śniło.

Dzięki z góry.

ps. Jak kogoś urzekła moja historia to nich odpuści komenatrze :).

Ojej - ale długie pytanie :D

Przy wyborze butów jeśli miałeś problemy ze stopami oprzyj się na Videoanalizie - to pozwoli sprzedawcy wybrać najlepszy dla ciebie but do maratonu.

A właśnie że trochę się mylisz - nie trzeba sobie narzucać diety i przyjmować substytuty białkowe by uzyskać optymalne warunki na siłowni. Właśnie od tego jest z głową trenowanie i nie w myśl zasady - więcej tzn lepiej a wolniej i w zróżnicowanym terenie - wystrzegać się zwłaszcza teraz biegania pod chodnikach w największy upał.

W 4,5-5 h to ja robię maraton w mundurze z ciężkimi butami. Przyjmując twoją wagę i treningi przygotowywujące do maratonu polegające na bieganiu co 2 dzień pozwolą ci bezproblemu pokonać maraton.

Powodzenia

GREG

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Dzięki za info, przyda się.
Dzisiaj tuż przed burzą była dobre warunki ze po 5 km stwierdziłem zrobię 60 minut, potem że dam radę 15 km a po 15 czekając na deszcz zrobiłem połówkę z dobrym czasem z 1:42:29 4:51 średnia, było dobrze może nie za chłodno jak zacząłem o 18:45 to było około 26 a konczyłem gdzieś około 20
a 2km 7:57 jakoś samo tak wyszło :).
I pytanie, łapię pęchęrze na końcach palców u prawej nogi w czym problem? buty mam około 5 mm większe, może trcohę noga schudła?

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Nie będę się wymądrzał mówiąc, że to wszystko za szybko..., bo to jest za szybko - zwłaszcza dla mnie :? Nawet nie próbuję takich czasów. Wystarczy mi tempo 6 min/km.
Gdyby udało mi się zrobić w maratonie 6min15 sek/km równo na całej trasie - byłoby bardzo dobrze!
Jeśli chodzi o buty, to moim zdaniem 1/2 numeru więcej, to trochę za mało. Ja używam butów większych nawet o 3/2 numeru. Istotny jest jednak jeszcze jeden element - to umocowanie stopy w bucie. Nie wolno dopuścić aby stopa w bucie przesuwała się nawet trochę, bo przy tak małej różnicy wielkości buta każdorazowo czubki palców będą "dobijać" do noska buta i nawet się tego nie czuje, jednak kilka czy kilkanaście tysięcy takich "dobić" w ciągu jednego tylko treningu musi zrobić swoje. Z drugiej jednak strony nie można stopy ścisnąć zbyt mocno. Jak zawsze potrzebny jest umiar i złoty środek, który łatwiej znaleźć w większych butach :lol:
O tym, że potrzebna jest duża staranność w ułożeniu skarpety, to już nawet pisać nie będę, bo to truizm.
Biegam bo muszę

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

No tak od kilku dni wiem, że skarpetki do biegania mają L i R, hehhehehhe
cóż kto by na to wpadł by patrzeć na literki siakieś? Popatrzyłem i widzę :), może to to :).

Coś tam było w między czasie ale ciepło jest więc i czasy takie sobie, choć osttanio gdy było pochmurno garmin złapał 15 km o około 150 metrów później, nie sądzę bym tak się nauczył ciąć zakręty.

alterlaufer spox 15 km robię poniżej 5 min więc na kolejne 25 mam zapas, wcale nie myślę, iż "na bank dam radę" ja wiem co to ściana jest.
Kiedyś tego doświadczyłem wchodząc na polski hreben, chciałem od "sliezky dom" zrobić to w 1h .... hehe skończyło się leżeniem na kamieniu przez 10 minut.

Do maratonu zostało 1M i już wiem, że będzie problem, spory problem, gdyby się okazało, iż będzie dobra pogoda (zimno) to stanę na głowie!
To samo 31.07 połówka, musi być zimno.
Najgorsze jest że rwa powraca 3 tygodnie bez siłowni i plecy pobelewają szczególnie podczas biegu ...no chyba, że to problem butów.
No i gorąco jest, za gorąco, jak tu biegać?

ps. dzięki za info następne będą większe i tak.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Bloga ciąg dalszy...

Dziś było miodnie, zbierało się na deszcz temperatura w okolicy 18C, po 15 km zaczęło padać, więc zostałęm na kolejne 6 km, kto by nie spróbował?
Wróciłem mokry ale zadowolony, złamałem 1:40 czyli poniżej 100 minut na połówkę, czas z garmina to 1:39:54. 4:44 średnia (bez picia w trakcie no może parę kropel z nieba...)

Ostatnie 1100 metrów w czasie 5:51 300 metrów pod górę.
Pogoda pomogła jka nic.

5 km miałem po 21:49
10 45:44
15 1:09:37
czasy takie sobie no ale ten deszcze.... :).
Pomógł strasznie.

ps. Bąble....buty trzeba dobrze wiązać, ot co.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Nie zastanawia Cię, że zaczynasz 5 km po 21 min, a już trzecią piątkę masz o 4 min wolniejszą. Jak tak dalej pójdzie 35-40 km zajmie ci 50 min, czego ci nie życzę.
Przeczytałem Twój wątek w całości i stwierdzam, że takiego poziomu sportowej indolencji sportowej po chłopie, który jak się wydaje sportowe doświadczenie ma (vide siłownia), się nie spodziewałem. Czy na siłowni też na każdym treningu próbujesz zrobić rekord w wyciskaniu? Czy na siłowni zaczynasz od największych ciężarów by pod koniec machać samym gryfem? Jeśli nie, to dlaczego próbujesz to robić trenując do maratonu?
Z mojego doświadczenia wiem, że 5 minut, co ja mówię 5, 2 minuty "nadróbki" na pierwszych 10 km to półgodziny straty na mecie. A ja biegam w okolicach 3 godzin. Podczas robienia swojej życiówki pobiegłem pierwsze 5 km w 22 min, a Ty na 4,5 h chcesz biec szybciej. Nie obraź się, ale jest na to tylko jedno określenie: głupota. Ucz się na cudzych błędach, a jak nie chcesz to nie pytaj na forum o rady, które ignorujesz.

Powodzenia. Mam nadzieję, że nie mam racji i Ci się uda
Lepiej milczeć i wydawać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszytkie wątpliwości

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Marek mam Ci dać odpow w Twoim stylu?
Nie atakuj. Spokojnie.

Uściślając.
Biegam maks 10-15 km, dłuższe biegi wychodzą niejako przy okazji, jest pogoda biegnę, nie ma lub jest gorąco kończę. Stąd początek jest szybki a potem zwalniam. Za każdym razem moim celem jest czas na 10 km, stąd jak pierwszą 5 zrobię w okolicy 22 minut, mam szansę drugą złapać w tym samy czasie i poprawić swój czas.
Gdybym chciał biec połówkę od razu to zacząłbym w okolicy 4:50 i tak spróbował trzymać do końca. Na dzień dzisiejszy w maratonie (a nie wiem czy pobiegnę piętnastego) chciałbym utrzymać tempo na pierwszych 20 km w okolicy 5:00-5:20 (pisałem o tym wcześniej) a potem jak Bóg da, doliczam jedzenie (co najmniej x7 razy, strata czasu ale i odpoczynek, picie x8 a pić muszę dużo bo dużo ważę, pewnie razem z 20 kilka minut straty.
Spokojnie, na dzień dzisiejszy cel mam postawiony 4h, inny wynik mnie nie interesuje.Nawet nie wiem czy moja noga mi wytrzyma.
I WCALE MAREK NIE JESTEM PEWIEN ŻE MI SIE UDA.

ps. Piersze 400 metrów (czasami) mam z góry (ze 20-45 stopni) a ostatnie pod.
z ostatniego biegu
2 piątka 23:55
3 23:53
4 24:26 (tu już lało)
to teraz na maraton i tak za szybko jest, mam tego świadomość.

Klaty prawie wcale nie ćwiczę, plecy trzeba mieć mocne w sylwetce jak i w życiu :).

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Życzę Ci powodzenia mimo wszystko:-) Z tego z piszesz, nie zrobileś dłuższego biegu niż półmaraton, a jak wiadomo prawdziwa walka zaczyna się po 30 km. Trzymaj się :)

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Ania dzięki za wsparcie.
Maroton w niedzielę, zapisałem się i biegnę jak dożyję :).

Dziś zrobiłem ostatni długi bieg, w południe w słońcu, było około 23-25C.
Zaprogramowałem się na srednią ciut poniżej 5 min
i Tak
5km 24:12 (pierwsze 2 km ciut szybciej, nim ułożyłem równe tempo)
10 km 49:02
15 km 1:13:50
20 km 1:38:49
21,1 1:43:56 4:56

Do 10 było woooolno,
Do 15 km było nudno, na 15 piłem przez około 800 metrów.
Po 17,5 musiałem się już pilnować.
Finisz rozpocząłem na 19 km. Ostatnie 1100 metrów w czasie 5:06.
Na maratonie spróbuję podobnie, jeśli będzie dobra pogoda.
Słońce większe niź dziś, rozpocznę w okolicy 5:10-5:20.

Mam nadzieję, że przeżyję :) i dotrwam do 30km, od 35 km spróbuję podkręcić tempo. Bieg zbyt szybki w okolicy 3:30 powoduje bół kolana.Celuję poniżej 4h, musi się udać.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Na maratonie spróbuję podobnie, jeśli będzie dobra pogoda.
Słońce większe niź dziś, rozpocznę w okolicy 5:10-5:20.

Mam nadzieję, że przeżyję :) i dotrwam do 30km, od 35 km spróbuję podkręcić tempo. Bieg zbyt szybki w okolicy 3:30 powoduje bół kolana.Celuję poniżej 4h, musi się udać.
nie chcę być złym prorokiem, ale po przeczytaniu tego tematu to mi się zdaje, że od 35km nie będzie podkręcenia tempa, ale raczej walka o przetrwanie. Obym się mylił :) powodzenia życzę

42,195km - 3:19:04
21,097km - 1:24:35
15km - 1:00:38
10km - 37:32
5km - 18:53

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Lot737 oczywiście miałeś rację!!!
Nici były z podkręcania :), za to była walka o upragniony czas!

Podsumowując. (opiszę co i jak może się komu przyda)

Przygotowania do martonu rozpoczęłem od końca marca.
Pierwsze biegi to okolice 5 km. Potem nabyłem garmina 305 i pierwsza 10 padała po prawie 57 minutach. Później zwiększałem dystans do 12, dalej 15 km, do maratonu przebiegłem tylko 4x21,1 km.zawsze po biegu około 30g czystego białka. W sumie przebiegłem około 550 km przez 4,5 miesiąca (wcześniej przez około 3 lata biegałem po siłowym trennigu na bieżni odcinki 3-4 km). Biegałem dość intensywnie początkowe odcinki, za co dostawłem po głowie na forum jak i po za. Głównie ostatnio biegałem gdy było ciepło-gorąco. Cel miałem postawiony poniżej 4h choćby o 1 sekundę. Do końca czerwca chodziłem na siłownię. W przerwach bieganie. Pilnowałem się z odżywianiem, schudłem około 8kg i straciłem 9 cm w pasie, dzięki siłowni i diecie, sił nie straciłem ale zostałem ciężkim. Bóle stawów, kostek ścięgien i kolana (mam zerwane wiązadła w prawym) minęły po około 3,5 miesiącu. W dniu marotonu ważyłem prawie 95 kg (rano). Jedyna słabośc to piwo, osttanie piwa wypiłem w piątek, tylko 5 (trzeba mieć przyjemność z życia).

Maraton.
Wieczorem zjadłem owsiankę około 120 gram zalanych mlekiem.
Rano to samo plus 45 gram czystego białka z mlekiem do tego 2 kawy (0,8 litra) bez cukru (cukier w kawie powoduje odwodnienie dla tych co nie wiedzą). Przygotowałem sobie 1 litr z magnezem z B6, plus mikroelementy i potas łyknęłem (wieczorem to samo), marsa zjadłem na 25 minut przed biegiem (dzięki forum), trzy cukierki z glukozą (następnym razem wezmę 4). No i pojechałem na start.

Po spojrzeniu na pogodę, stwierdziłem, że biegnę 1 połówkę w okolicy 5:20, zgodnie z planem.
Na starcie zobaczyłem Kenijczyka i już wiedziałem kto wygra.

Na 12 km rozpakowłem cukierka z glukozą. (kolejnego na 27km, pierwszy przed startem). Pierwsze 20 km to spokojny bieg. Na 20 dostałem połowkę banana, poniżej 5:20 na połowce byłem 154, 5:19. Piłem dużo bo dużo ważę, na 5 km 1 butla 0,5 potem brałem po dwie plus 2 kubki izotoniku na miejscu. Około 0,8 litra wody co 5 km, reszta na głowę. Potem przez miasto, upalnie, dobiegłem do 25 km, dałem się zmoczyć przez wodę, to było błąd ze zmoczyłem buty (da się inaczej?). No i zaczęły się schody, nie potrafiłem utrzymać 5:20. Długa prosta na Westerplatte mnie zabiła. Ciągle prosto, ja kocham zakęty!
Na Westerplatte byłem 130. Po nawrocie było ciężko. Na 35 chciałbym wziąść 3 butle wody ale mam tylko dwie ręce. Od 39 km biegłem interwałami i przechadzka 100 metrów. Na 40 znów dałem się zmoczyć , stałem chyba ze 30 sekund ale już wiedziałem, od 38 km (umiem dobrze liczyć :)), że się zmieszczę, więc mogłem sobie na to pozwolić. Na 40 dogoniłem grupkę osób i znów 300 metrów biegu, wyprzedzałem ich, szedłem, przeganiali mnie i tak wkoło, finiszowali przed mną.
Ostatecznie czas brutto 3:58:22.
Co dla mnie patrząc na moją wagę i defekt kolana (a lekarz mówił by nie biegać, no z drugiej strony miałem dobrą opaskę) jest fantastycznym wynikiem.
Jestem bardzo zadowolony, zdobyłem cenne doświadczenie.
Czy to koniec zabawy pod tytułem maraton? Nie wiem, biegać będę na swój sposób bo widzę, że takie długie biegi to w głowie siedzą i od tego zależy wynik. I chcę schudnąc jeszcze. I chyba zdecyduję się na operację, by moje kolano było takie samo jak przed 20 laty.
Ja chciałem zejść z trasy od 30 km. Nie wiem co mnie powstrzymywało, chyba to moje liczenie w głowie, że wciąż mam szansę na poniżej 4 h.
Cel jest ważny.

Dziękuję za rady na forum, wiele z nich naprawdę się przydało.
Jesteście WIELCY!
Piotr
Track lista po 2,5 km:
1 pierwsze 2,5 km 13:03 co daje 5:13
2. 13:01 5:12
3. 13:10 5:16
4. 13:08 5:15 10 km
5. 13:18 5:19
6. 12:56 5:10
7. 13:14 5:17
8. 12:39 5:03 20 km około 600m z górki wykorzystałem to,
9. 13:10 5:16 wybiegam poza starówkę,
10. 13:14 5:17 25 km i zaczynają się schody,
11. 13:58 5:35 długa prosta na Westerplatte do wiaduktu,
12. 14:19 5:43 30 km kolejna prosta po zejścu z wiaduktu,
13. 15:37 6:14 32,5 km chwilę później (ponad 5 minut) check point,
14. 14:39 5:51 35 km chciałem się zabrać do roboty :),
15. 16:07 6:26 37,5 walka z prostą tu wiedziałem, że 4h padnie
16. 16:19 6:31 40 km stałem około 30 sekund by się schłodzić
17. 16:20 6:32 i koniec.

ps.Mój Garmin pokazał o 300 metrów więcej.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Kurcze myślałem, że będzie jakiś komentarz na temat wyniku z maratonu choćby w stylu "a nie mówiłem, nie tak szybko", czy też "trzeba było słuchać rady daświadczonych" a Wy nic :), jesteści bardzo pobłażliwi dla mnie. :).

Minęło 11 dni od maratonu, zrobiłem 3x po 15, sobota, poniedziałek i dziś.
Pierwszy bieg w południe przy około 26 C na równe tempo 1:13:10 4:53
ale tu nie było równo pod koniec przekraczałem ponad 5:00
Drugi bieg już lepiej ale i pogoda łaskawsza około 24C, więcej chmur 1:12:07 4:49 i tu miałem równo.

No i dziś, chyba już się zregenerowałem bo dziś zrobiłem coś co mnie się nie zdarzyło wcześniej.Pomogła pogoda, około 20C, odczuwalna mniej, początek o 18:56. Musi być progres i pogoda była lepsza to i postanowiłem, iż trzymam się 4:40.
1 2,5km to 11:42, 4:41
2 11:59, 4:48
3 11:30 4:36
4 11:26 4:35 tu piłem po raz pierwszy 10km 46:40
5 11:15 4:30 od 12km podkręciłem, czułem się mocny (jak na mnie).
6 10:30 4:12
Całość 1:08:25 4:34. Jeszcze nie miałem takiego biegu, na koniec dawałem takie susy, że Ho Ho, nawet gdzieś mi mignęło 3:50.
Sprawia mi to wielką frajdę :).
Gdyby była taka pogoda na HM w Pile było by miodnie i jeszcze gdybym miał pałera na kolejne 6 km i tylko utyrzymać tempo poniżej 4:40 .....
ale wiem już, że będę walczył o 1:40:00.
Pytanie.
Czy dzień przed HM, zrobienie 10km to przesada?

(tak dl amnie przeb. 525 Garmin + 65 km bez garmina, razem 590Km)

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Kurcze myślałem, że będzie jakiś komentarz na temat wyniku z maratonu choćby w stylu "a nie mówiłem, nie tak szybko", czy też "trzeba było słuchać rady daświadczonych" a Wy nic :), jesteści bardzo pobłażliwi dla mnie. :).
A nie mówiłem, nie gnaj tak...? No, nie mówiłem bo nie wypowiadałem się w tym wątku. Ale teraz gratuluje - debiut całkiem ładny! Czas pomyśleć o następnym biegu :?
Kraków 3:36:32, Kalisia'10 10:58:58, Ruda Śl. 105km

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Stronę wygenerowano w 0.344 sekundy.

do góry