emo Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Witam wszystkich.

1. No właśnie mam szansę ukończyć maraton w limicie?

Jakoś mnie naszło na to, robiłem w życiu wiele rzeczy ale jeszcze w maratonie nie brałem udziału...:).

Ale po kolei...

Czytam forum już od kilku tygodni, wyciągnąłem sporo rad.
To właśnie dzięki forum kupiłem bez zastanowienie germina 305HR, z czego jestem bardzo zadowolony. To było optimum tego czego potrzebuję do kosztów które mogę ponieść.

Mam też właściwe buty do biegania. NB do twardej nawierzchni i dla prenatorów (strasznie niszczę/krzywię prawy but). W takich butach lepiej mi się chodziło podczas wyboru. Powodem mogą być zerwane wiązadła w prawym kolanie, od wew strony. Póki co nie zdecydowałem się na operację, pamiętając nauki, że mam zadbać o mięśnie nóg ale też, że nie mam biegać (a ja chcę) a jeżeli już to po prostej ...(a biegam w terenie i trochę płyt betonowych)

2. I tu kolejne pytania czy dobrze wybrałem buty i czy zerwane wiązadła pozwolą mi na ukończenie? (bo, że rozpocznę to wiem :)).
Jeszcze tyle nie biegłem 42.... :).

Trochę o tym co robiłem w sporcie.

Jestem totalnym amatorem, kiedyś jak byłem młodszy(a byłem :)) biegałem po plaży (zwykle na boso i kilka km). Czas jaki zanotowałem na 100m to 11,8 (albo 11,7, nie pamiętam, dawno to było), jakieś zawody szkolne (pewnie pomiar nie halo), miałem ze 15 lat, potem trochę sportu, w końcu siłownia i tzw rwa kulszowa :).

Potem rodzina itd. odpuszczenie sportów...

Teraz mam prawie 39 lat i 3 lata temu wróciłem na siłownię.
Dlaczego? Odezwała się rwa, no i waga zaczęła się ocierać o 100 kg (189cm). Po siłowni niestety nie schudłem (wiem dlaczego), tzn schudłem do 95 ale w 2 lata nadrobiłem do 101, teraz ważę około 98,5 kg (zacząłem biegać od połowy marca) by zrzucić wagę i brzuch. Ciężko mi idzie bo chcę mieć siłę i wymiary takie same ale pozbyć się tłuszczu (jedyna słabość to piwo ....). Narzuciłem sobie dietę (w której jest piwo :)) wraz z przyjmowaniem białka (jakieś cuda kupiłem, 85% białka w suchej masie) pilnuję aby dostarczyć około 220 gramów białka (kurcze trochę ważę).
Jakby miał zjeść 600 gramów kurczaka dziennie, to by mi zęby wypadły :). Nie chcę stracić siły i mięśni, póki co się udaje.
Straciłem w pasie 8 cm (96 teraz) nie tracą siły i mięśni, no i 2 kg :).

3. Coś zmienić?

O bieganiu.
Na początku(połowa marca) robiłem około 10 km (tak mi się zdawało) potem kupiłem germina 305 i okazało się, że robiłem około 9,3 km. Zmodyfikowałem trasę i robię 10km około 20-30 km tygodniowo. Pierwsza dycha na germinie to było 53 minuty teraz (dzisiaj miałem 46.01) ale w planie miałem 15km. Skończyłem w 1.09.37 średnia 4,39 ale wiedziałem, że robię tylko 15km więc był jakiś finisz na 1 km.
(dziś po raz pierwszy przed biegiem zjadłem banana i wypiłem 0,5 litra słodkiej wody z magnezem i potasem).
Potem zrobiłem jeszcze około 3 km truchtem (6min na km) i już.

Zdaję sobie sprawę, że to nie uprawnia do tego aby dałbym sobie odp czy dam radę. Boję się o kolano i wagę 98 kg to sporo a jak wiadomo "masa zabija".

4. Jak myślicie dam radę skończyć w 4,5 h?

Mam pełen szacunek do tego dystansu, to nie to samo co 15 km...

Plan mam taki. Siłownia 3-4 w tygodniu po około 1,2h i około 20-30 min aerobów. W przerwach biegi po 10 km, raz w tygdoniu 15km (za kilka tygodni może 20km). Siłownia do końca czerwca (trzeba mieć wakacje), lipiec tylko biegi, no i maraton 15.08. (tu u mnie, zawsze mogę wybrać "memory five" i ktoś mnie zawiezie do domu w razie czego).

Jest sens?

5. Wiem, że detale są ważne... mam koszulkę oddychającą reb....a zmienić na lepszą? Taką z kieszenią z tyłu?

Proszę o konkretne odp, to ważne dla mnie (jeszcze raz podkreślam to, że dam radę na 15 (wiem, że germina może trochę kłamać) to wcale nie oznaczam, że dam radę na 42,.....Wiem że macie tu doświadczenie takie o którym mnie się nie śniło.

Dzięki z góry.

ps. Jak kogoś urzekła moja historia to nich odpuści komentarze :).

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Pierwsza rzecz jaka mnie razi w Twoim przypadku to to, ze przykladasz za duza wage na czasy w czasie swoich treningow, jak dla Ciebie to powinny byc na razie wolne rozbiegania, ze stopniowym zwiekszaniem dystansu nic wiecej. NIe celujesz w jakis czas z kosmosu, takze przy systematycznym bieganiu po 4.5h mysle, ze dasz rade o tyle o ile dobrze rozegrasz przygotowanie i wczesniej sie nie nabawisz kontuzji, bo jak narazie to do tego zmierzasz :)

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Zgadzam się z tym co napisał Nodun w 100%
Zdecydowanie za szybko biegasz jak na swoją wagę, zwolniej bo się zajedziesz i jakąś kontuzję załapiesz.
Maraton może przebiec każdy po odpowiednim przygotowaniu, które jednak wymaga troszkę czasu. Kiedy planujesz swój start?

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Dzięki za informacje.
Biegi wyszły niejako przy okazji a maraton to już zupełny przypadek.
Właśnie piszecie o wadze, tego się obawiam najbardziej. Po wczorajszym boli mnie prawe kolano i prawe śród-stopie (tutaj to raczej zmęczenie materiału), boli te kolano gdzie mam zerwane wiązadła albo jakoś tę nagę oszczędzam... nieświadomie. Już wiem, że jak ukończę (lub nie) to 1-2 dni wolnego jak nic. Teraz pobignę dopiero w środę.

Za szybko? Hm jak biegam wolniej około 5:40-6:15 to łapię w łydkach skurcz. Z moich obserwacji to po około 6-7 km czasy 5:00-5:20 to odopoczynek (nie wiem jak by było po 20 albo po 30 km) a bieg rzędu 4:30-4:40 to szybko i spokojny oddech, poniżej też się da ale tracę dech ... więc nie. Weźcie też pod uwagę, że mały nie jestem i pewnie ilość kroków na metry możemy mieć podobną :).

Ok zwolnię (4:50 - 5:00) i wydłużę dystans (15km). Popracuję na techniką. Pobiegnę połówkę (Bytów) za około 4 tygodnie, zobaczę jak to jest. Maraton jest 15.08 w Gdańsku.
Michalczeski w tamtym roku popiegł 3:59 "podobno" koledzy trochę go prowadzili bo miał dość, masa zabija. Dla mnie wynik kosmos nawet jakby mnie ktoś miał trzymać za ręce.

Mnie martwi kolano, kg i zapomniałem napisać jestem alergikiem (od maja do września na prochach :)). Wydolność, spirometria bardzo dobrze tylko czasem jak nie wezmę prochów to katar mam :).

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Hej E lob!

Witaj na forum i czerp z niego garściami.
Jest tu tyle informacji że nie sposób nie znaleźć tych które własnie tobie sa potrzebne.
Ale pamiętaj że najważniejszym jest słuchac swojego organizmu a doświadczenia innych traktowac jako wskazówki.

Mam wrażenie że troche za bardzo ci się pali z osiaganiem wyników.
Jestesmy równolatkami. Mam 176 cm i waże obecnie 73,5kg.
Maraton biegam w około 3h30', 10 km to 40' i dla mnie twoje czasy z treningów np średnia 4:39 to tempo interwałów.

Poczytaj o optymalnym treningu przeznaczonym do budowania bazy tlenowej, maksymalnego spalania tkanki tłuszczowej i bezpiecznego dla organizmu czyli tzw OWB1.
A te skurcze łydki to na pewno nie dla tegio ze za wolno biegasz....

Bez ostrej diety, biegając na luzie możesz tracić 1kg/tydzień.
tzn że za 6 msc bedziesz miał moja wage :shock: .
Nie warto biegać na treningach zbyt szybko.
Ciesz sie bieganiem przez lata - twoja przygoda się dopiera zaczyna i nie katuj organizmu na siłę.

Maraton w 3:59 to w cale nie jest kosmos (ale w 2 lata)!
Biegaj z głową i do zobaczenia na zawodach

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Za szybko? Hm jak biegam wolniej około 5:40-6:15 to łapię w łydkach skurcz. Z moich obserwacji to po około 6-7 km czasy 5:00-5:20 to odopoczynek (nie wiem jak by było po 20 albo po 30 km) a bieg rzędu 4:30-4:40 to szybko i spokojny oddech, poniżej też się da ale tracę dech ... więc nie. Weźcie też pod uwagę, że mały nie jestem i pewnie ilość kroków na metry możemy mieć podobną :).

Ok zwolnię (4:50 - 5:00) i wydłużę dystans (15km). Popracuję na techniką. Pobiegnę połówkę (Bytów) za około 4 tygodnie, zobaczę jak to jest. Maraton jest 15.08 w Gdańsku.
Michalczeski w tamtym roku popiegł 3:59 "podobno" koledzy trochę go prowadzili bo miał dość, masa zabija. Dla mnie wynik kosmos nawet jakby mnie ktoś miał trzymać za ręce.
Zwolnij bardziej. Piszesz, że 3:59 to kosmos. To 5:40min/km. Wychodzi, że planujesz przebiec maraton akurat takim tempem jakim nie biegasz bo łapiesz szkurcze.

Masz pulsometr - poczytaj o strefach tętna i innych takich. Odczucie "takie tempo to szybko, takie to w sam raz, a takie to strasznie wolno" bywa złudne.
Wg wzorów na uśrednionego biegacza w wieku 39lat (HRmax=220-39=181) powinieneś biegać mniej więcej tak:
Na treningach - tak żeby tętno mieć w okolicach 135.
Na maratonie - tak żeby tętno mieć w okolicach 155.
Zobacz przy jakich tętnach masz jakie prędkości i będziesz mniej więcej wiedział, jak biegać na treningach i czego się spodziewać na maratonie.

Jeśli się okaże, że ten "odpoczynek" w tempie 5:00-5:20 to rzeczywiście jest odpoczynek, to wtedy ten "kosmos" 3:59 zrobisz z palcem w nosie. Ale może się też okazać, że bieg z tętnem 135 trudno będzie wogóle nazwać biegiem :)

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Spokojnie polecisz maraton, ja też w życiu wiele robiłe i maraton po kilku miechach poleciałem z wynikiem, dla 95 % biegnących jest tylko marzeniem i zapewniam że dużo poniżej 3godzin

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Dzięki za informacje. Skorzystam.
2 dni temu poleciałem w słońcu (z butelką wody 0,5 w ręku, po 12 km wypiłem) 17 km, czas 1.25:41 średnia 5:02-germina. Z tego około 5 km po leśnych drużkach, pełnych piasku i ścieżkach (szukałem asfaltu). Walczyłem by zejść poniżej 5:00. (dodam, że dwa ostanie wieczory były mocno piwne :) (w końcu miałem 4 dni wolnego), a co tam).

Nie wiem czy germina 305hrt nie pogubiła się w lesie ....mam ustawioną opcję by liczyć dalej czas/dystans do chwili złapania sygnału gps, więc nie było informacji o braku sygnału.

Problemem dla mnie jest kolano, po biegu jak najbardziej ok, trochę uwiera przy prostowaniu od wew strony, lekki masaż i jest ok. To w sumie nic ale podczas biegu zblokowałem kolano tak, że nie mogłem wyprostować (ci co mają wiązadła uszkodzone lub znają temat wiedzą o co chodzi) musiałem się położyć, tracą około 1 min, próbując odblokować, kurcze a wystarczył jeden fałszywy ruch.
Byłem zbyt zmęczony i przestałem się pilnować.

ps.moje doświadczenia - majty dla biegaczy to fajna rzecz :).
i pod górę nie odpuszczaj tempa, odpoczniesz po drugiej stronie.

Dzisiaj 03.06 zaliczyłem 10km w 44:59(forerunner 305) godzina 14-15, pół z wiatrem, pół pod ale skwar wielki. Osatnie 100 metrów w czasie 19 sekund, rany co za walka :).

Dobrze się biega po kostce z betonu poprzerastaną trawą, takie miałem warunki. Było miękko, takie wrażenie miałem.
O tu
http://mapy.google.pl/?ie=UTF8&ll=54.317149,18.578503&spn=0.003817,0.01236&t=h&z=17

Forerunner pokazal po 1 okrażeniu (biegłem po zew) 1350 a po 6 równe 8 km. Tylko, że potem(po 1 okr) zaczęłem troche ciąć zakrety. Ciekawe jak się ma to do prawdy.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Hej,

moich kilka cegiełek (jak na razie pierwszy i ostatni maraton pobiegłem na 4:27 zgodnie z planem):
* na początku biegania każdy trening był walką o "życiowy rekord". Dostało mi się kilka słodkich komentarzy, żebym zwolnił. Nie zrobiłem tego, bo jako Polak wiem lepiej co dla mnie dobre. Jako, że nie jestem motylkiem kolana i parę ścięgien pokazało mi dobitnie "kto tu rządzi". Morał: przed rozpędzaniem się warto zrzucić kila kilogramów (tu warto popatrzeć na profesjonalistów i ich trenerów np. Gajdus), wzmocnić kolan...i słuchać starszych stażem na forum!
* maraton to nie przebieżka, systematyka jest ważna tak samo jak plan. Skąd wziąć plan? Fora internetowe lub książki. Ja zainwestowałem w Jerzego Skarżyńskiego i nie żałuję (tu podziękowania potężne dla pana Jerzego). Wszystko podane na tacy, w pigułce. Oczywiście każda metoda jest dobra, szczególnie jeśli nie bijemy się o dwójkę z przodu (ale to nawet w snach nie chce mi się pojawić :lol: ). Jeżeli jednak nie masz czasu, albo ochoty grzebać w sieci zainwestuj w wersję drukowaną. Druga sprawa to systematyka: tu prawda jest okrutna. Nie wybiegasz kilometrów - nie dobiegniesz.
* wybiegania / wycieczki biegowe. Gdybym miał powiedzieć co było najważniejsze w treningu na 4:30 to były to na pewno długie wybiegania w tempie ok 6 minut na km. Uczą organizm, że bieg może trwać dłużej niż 2 godziny.
* sprzęt jest ważny, ale nie determinuje życia biegacza-amatora. Nic nie mierzi mnie w sporcie profesjonalnym bardziej, niż narzekanie po porażkach :" bo koszulka była za gruba" " bo buty były za cienkie". Dlatego nie sądzę, że biegacz w klasie 5-6 minut na km jest uzależniony w sposób istotny od sprzętu (no może od skarpetek :wink: - czyli o tym, co najczęściej jest pomijane i później widzisz magików na trasie: but za 500 pln i frote za 2,5 pln)
* grupa na 4:30. Taka prawda, że bardzo ważna. W moim przypadku to kapitan Tusik z drużyną pacemakerów (wielki szacun). Po prostu w grupie jest raźniej - ale to już nie trening to już finał. Ale ważne jest, aby wiedzieć, że kogoś znasz (+/-) i że biegnie się razem (tu podziękowania dla Miłosza, za doping na 41 kilometrze). Na szczęście jest forum i można znaleźć osoby, które mają podobny cel.
"Człowiek zawsze ma przesadne wyobrażenie o tym, czego nie zna".
Dlatego właśnie chciałem przebiec maraton :wink:

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Dzięki za kolejne informacje.

Popiszę sobie, może się komuś przyda :) albo skłoni do refleksji.

Jako iż odpuściłem sobie Bytów (przyczyny prozaiczna, wybrałem odpoczynek nad jeziorem), to niestety ale musiłem to nadrobić.
Szukałem ponad 2h wolnego aż się udało dzisiaj. Pogoda fatalna do biegania , mocne słońce ponad 20C, słowem ciężko będzie. Co robić następna tak okazja może być za tydzień lub dwa.
Zjadam 0,5kg truskawek z cukrem i jogurtem a co tam :).
Biegnę.

Trasę mam wyliczoną, (orunia - brzeźno koniec hallera - jakby ktoś chciał dokładnie to proszę priv, opiszę). Początek jak zwykle, szybki może się uda w końcu przebiec pierwsze 2 km poniżej 8 minut, tym razem 8:2... kilka już nie pamiętam. 5 km mam po około 21:40 po 6 km łapie mnie ból w lewej części pleców mniej więcej na środku, acha jest jak zwykle.Po 1 km przejdzie norma :). Chce mi się pić.... na 7,5 km mam kiosk kupuję 0,5 litra i dalej (dwie 2 złotówki w kieszeni :)). Mam jeszcze około 3 km i nawrót. Cały czas próbuję trzymać czas poniżej 4:50, czasami nawte się pojawi 4:20. 10 km mam po 46:30 sekundach.Teren industrilany więc tracę około 1:30 na światłach (tak sądzę), jakoś miedzy samochodami trudno, plus taki, że trochę odpocznę. Dobiegam do torów na końcu hallera, garmin pokazuje 10,5 km więc nawrót. W drodze powrotnej na około 12 km wstepuję do wcześniej upatrzonego sklepu (czynny do 22, kupuję 0,5 litra wody, tym razem z dozwonikiem. Warto taką wodę kupić!
Po 13 km pojawia się ból w górnej cześci stopy na łączeniu z piszczelami, wysokości kostki. No to mamy problem. Na 15 km zaczynam czuć prawą łydkę. Jako, że moje kolano nie hallo, to mam teorię, że mięśnie prawej nogi dostają mocniej. Tempo spada próbuję trzymać okolice 5:10 ale pojawia się i 5:25 ale i też 4:55. Oddech ok, spokojny, miarowy ale ciało nie chce za bardzo pchać się do przodu. Po drodze mijam kilku zapaleńców (może tu zaglądają) pozdrawiamy się, miłe.
Na 18 km mam 1:30 dopijam wodę, 6 km w rękach. Nagle czuję gorąco w stopach takie dziwne uczucie, hm kolega pisał buty za 500 zł sakrpetki za 2 zł, cóż moje są za 10 zł ale to chyba nie to. Majty do biegania to rewelacja, czas kupić dobre skarpetki!
Dobiegam na metę trochę zmienioną drogą po przeciw prostokątnych, no bo 100 metrów więcj muszę :). więc skręcam trochę i łapię czas na 21,11 a czas to 1:47:29 z garminy 305 (2200 kalori :)). Myślę, że mam około 3 minut wplecy na światłach ale też odpocząłem, hm trudno, czas jest czas.
Jestem zmęczony, człapię się po schodach na me osiedle, oddech równy po biegu i szybko się uspokaja ale nogi zmęczone.
Hm a tu trzeba by było jeszcze raz tyle polecieć, no ale zapas jest bo wsytraczy, że srednia bedzie poniżej 6:30 i jestem na mecie poniżej 4h :).
Czuję, że jutro będe nie do życia. W domu 45 gramów czystego białka i co nieco innych rzeczy :).

Wnioski:
skarpetki muszą być dobre a woda w tylko w dozowniku z dzióbkiem!
No i mój sposób nie jest zły, by pierwsze parę km troszkę pocisnąć, mam wtedy siłę na długie kroki, potem się to tylko wyrównuje.
Choć maraton można troszkę inaczej rozpocząć, pomyślę.
Bieganie w kółko po jakimiś okręgu jest dla mnie nużące, cóż potrzebuję zmian otoczenia.
Teraz minimum to bieg około 20 km na jeden raz, no i co 4 dni, kolano się uspokaja i można je znów męczyć.
[/url]

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Powoli robi się z tego blog :). Niech i tak będzie.

Dzisiaj chwyciłem trochę wolnego, ponad 1h więc szybko poleciałem na moje okrążenia. 7 dni od ostatniego biegu co dizwne po 21 km w ciagu 48 godzin ustały najmniejsze bóle :), jest dobrze.

Dolot 1,85 km, okrążenia po 0,55 powrót 1,85 km. Miałem czas na 15 km, miałem też 0,33 wody :), piłem 5, 10 a potem od 13 km.

Wnioski: po wypiciu wody można 1 km polecieć w okolicy 4:35.
Męczy mnie bieg w terenie, wolę twardą nawierzchnię.

Czas nie rekordowy, bo 1.10.29 ale różni się o mojego wcześniejszego tym, iż ostatnie 500 metrów to bieg pod górę nachylenie od 30 a koncówka nawet 50 stopni i było strasznie wolno :), co zrobić :).
Czas jest czas.

Znów wrażenie te same (oprócz koncówki) oddech dobrze, ciało nie chce.
Dzisiaj zapomniałem wziąć tabletkę (alergia) ale dobrze było :).

Waga 96,5 kg, w stróju na siłownię, real około 95,
Zaczynam wchodzić w spodnie sprzed lat ....czas do sklepu się wybrać.
Siła ta sama, masa mięsinowa też to dzięki odżywką białkowym i pilnowaniu węgli po 13:00 :).
Słabość to piwo (okocim przeniczne ale mój faworty to niefiltrowne z Gościszewa zdobyć cud), wino i dodatki do wina, ser .....oliwki....marynaty, chude mięsa makarony.... jejku jakie to dobre :).

Siłownia jeszcze kilka dni, potem tylko biegi, no i jawi się problem z 15.08
zaczyna się jak to w życiu komplikować ....

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Lecimy dalej :).

Po dwóch dniach zero bólu mięśni, itp itd, więc lecę.
Ruszam na moje duże okrążenia 1,3....kostka przerośnięta trawą.
Pogoda zła, ciepło około 25C-26C, jak biegłem z wiatrem marzyłem o wietrze , jak biegłem pod marzyłem o ciszy :).
4 razy piłem na 5, 7,5 10 i 12,5 w sumie około litra, raz się zatrzymałem na dłuższą chwilkę :).
Czasy
- pierwsze 2 km w 8 minut, w końcu :), prawie płaski teren robi swoje.
- pierwsze 5km 21:06 :),
- 10 km 44:48 :),, rekord,
no i w końcu 15 km 1:09:24 srednia 4:38. rekord.
Czasy garmin.
Jest lepiej :).

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Pozazdrościć takiego zdrowia i uporu :shock: :D Jak rozpoczynałem swoją przygodę z bieganiem w wieku 41 l. to też biegałem szybko. Niemal każdy trening był mini zawodami, próbami poprawiania czasu. Było ciężko, ale po 5 miesiącach biegania dyszka w lesie po terenie pofałdowanym w granicach 46 minut, po niecałym roku biegania półmaraton w Żywcu w 1:45, a tam raczej płasko nie było. Kilometrówki biegałem poniżej 4:00/km. Dzisiaj, po 7 latach biegania jest mi trudno te czasy uzyskać. Albo się zaczłapałem, albo zestarzałem :twisted: :lol: . To drugie na pewno :D
"Kochać siebie to otaczać się ludźmi, których obecność dobrze nam służy"

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

Bodzio wiesz lubię to mówić od jakiegoś czasu, "LEPIEJ NIE BĘDZIE" :).

ale to wcale nie znaczy, że mamy dać na luz :).

Wczoraj znów poleciąłme 15km, rany co za upał miedzy 18-19... chyba było ze 28C i zbierło się na burzę. Po całym dniu pracy, banan i kilka morelek i lecę na duże kólka. Pierwsze 2km ok 7:59 fajnie, 5km 21:16, potem było już gorzej, 10 było po 46:26 a 15 po 1:12:48 ... cóż takie życie, powiem szczerze, że od 5 km miałem ochotę by wsiąść do auta i pojechać pod prysznic, pogoda straszna ale co zrobić :). Gdy ja kończyłem, kilku gości zaczęło robić swoje kółka :).

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Mam szansę w Maratonie? (udało się) i dalej....

NIe jestem zbyt doświadczony dopiero biegam rok ( z miesięczną przerwą - kontuzja ) ale nie biegasz za szybko na treningach ? 2 km w 7,59 min to moim zdaniem stanowczo za szybko - ja staram się biegać w równym tępie cały dystans w tępie 5,30- 5,45 no i czasami jak czuję się mocny to ostatnie 2 km przyspieszam do poniżej 5 min . Na początku biegałem też dużo szybciej ale jak trzeba było wystartować w zawodach to okazało się że niespecjalnie mogę poprawić wynik z treningu
Pioo3 40- latekTychy

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Stronę wygenerowano w 0.270 sekundy.

do góry