emo Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

III Bieg Niepodległości w Poznaniu

Wyjazd trochę na wariackich papierach, nie mniej jednak bardzo udany. Wieczorem przyjechałyśmy z koleżanką pociągiem. Udało się nawet odebrać pakiety startowe od razu po przybyciu. W hotelu też było przyjemnie. Wieczorem zrobiłyśmy wypad na miasto celem spotkania grupy BBL Starogard. Spotkaliśmy się na rynku. Dużo czasu do północy nie zostało. Po drodze zakupy w Żabce- w centrum Poznania jest więcej Żabek niż w cały Sopocie …

Rano fantastyczny bufet na śniadanie, 4 razy obeszłam wszystkie stoły zanim zdecydowałam się na tradycyjne … płatki owsiane z muesli, rodzynkami i ciepłym mlekiem. potem kawka i 2 rogaliczki marcjańskie oraz sałatka owocowa.

Kiedy wychodziłyśmyz hotelu cała winda była pełna ludzi w białych i czerwonych koszulkach. Niższe piętra nie miały szans skorzystać z windy …

Dotarłyśmy dodepozytu w ostatniej chwili, ja musiałam czeakć w kolejce, ze zdenerwowania miałam kłopot z naklejką, kurtkę przywiązałam do walizki i całość oddałam. Startowałyśmy z różnych stref, więc rozdzieliłyśmy się. Ja pchałam się najbliżej czołówki mojego sektora. Zaczęło się oczekiwanie, próbowano zrobić wspólną rozgrzewkę, co wywołało salwy śmiechu. Na starcie stanęlo prawie
22,5 tysiąca uczestników, co jest absolutnym rekordem w skali Polski. Byliśmy jak sardynki w puszce … Temperatura była super-
13 stopni, w słońcu 15. Ale jak się stało ponad 20 minut nieruchomo … to ja założyłam rękawiczki.

Wystartowaliśmy z lekkim opóźnieniem, po odśpiewaniu hymnu. Najpierw przody, potem kolejna strefa, potem łaskawie my … Pierwszy kilometr masakra. Tempo niskie… Rozpędzamy się, ale to jeszcze nie to … trzeba robić slalom między ludźmi, Garmin pika 5.25 … niedobrze bo trzeba będzie nadrabiać. Trasa okazała się grzebieniasta, były super zbiegi, ale skoro było w dół, to najpierw musiało być w górę. Biegło się dobrze, zdziwiłam się bo spokojnie rozpędzałam się poniżej 5min/km, to kontrast do wymęczonego tempa na Biegu Westerplatte. Miałam ochotę wołać: ludzie, ruchy, ruchy, RUUUCHYYY ! No ale to było Święto nŃepodległości i musiałam się zadowolić slalomem gigantem. Zaskoczeniem totalnym było tempo 4.15 odnotowane na 6 kilometrze, a więc już za połową. Niestety zniszczył mnie podbiegany 7 kilometr, ale potem znów się rozpędziłam. Po drodze mnóstwo kibiców, w okolicach domków jakiś zespół nam przygrywał. Acha, trzeba było samemu zadbać o płyny. Meta była umiejscowiona przy Urzędzie Marszałkowskim.

Życiówkę zrobiłam, nie złamałam 50 min, było 50.20, ale tak naprawdę jeszcze nie zaczęłam pracować nad wydolnością po przerwie, więc jestem bardzo zadowolona. Strefa mety była baaaardzo długa, przejście po medal (pozłacany w kształcie miecza), woda i rogal
marcjański …
Nie moi mili, wyścigsię nie skończył na mecie, przynajmniej dla mnie i koleżanki. Otóż byłyśmy święcie przekonane, że start jest o 10.00 i
kupiłyśmy bilety powrotne na 13.30. A start był o 11.11 z lekką obsuwą. Tak, do pociągu biegłyśmy … dałyśmy radę, nawet wbiegając pierwotnie na niewłaściwy peron. Ale co tam, biegaczka ultra i dlugodystansowiec nie dadzą rady ? :D Dałyśmy, pociąg miał lekkie spóźnienie, które nadrobił w trasie. Wszystko się udało, łącznie z zakupem zabawki dla dzieci …

Po powrocie obejrzałam wyniki : byłam 4988 na 22 463 osoby na mecie… to zaskoczenie (w Gdyni było mniej niż 4900 osób … ale tam mieli kameralnie…), w kategorii wiekowej 77/1947 co jest fajnym wynikiem dla mnie.

Nogi bolały przez dwa dni. jak przestały to... zaraz zapisałam się na kolejny start ... A obiecywałam sobie, ze nigdzie nie startuje przez 3 miesiące ...
Za wiadomość dziękuje Piotr_S

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

Tak, tak !!!
Nie dziwi nic, tu wszyscy tak mają !!!
Pamiętam, że po debiucie w Maratonie Ziemi Puckiej, na drugi dzień zapisałem się na Maraton Solidarności (był za dwa i pół tygodnia), chociaż po Pucku ledwo dowlokłem się na działkę. ......

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

Dziś był leśny przełaj z cyklu City Trail w Oliwie, w miejscu bardzo dobrze znanym z koleżeńskich biegów Grupy Trójmiasto.
Wśród startujacych prawie sami znajomi: Flash, Drewniak, Irek, Artur, Viktor, Zibi i jeszcze kilku z widzenia.
Było fajnie bo dość ciepło i sucho.
Mój wynik na miarę obecnej formy i możliwości ale cieszy, że stale jeszcze poniżej 30 minut - 29,07.
Aha, podczas rozgrzewki spotkaliśmy Agnieszkę na swoim prywatnym treningu biegowym.
I jeszcze jedno !!!!
Wiem, ze źródeł dobrze poinformowanych, że sobotnie zajęcia bbl na stadionie zostały w tym miejscu zawieszone do wiosny.
Za to ich uczestnicy skrzykneli się i zorganizowali do wspólnych sobotnich wybiegań w lesie, za AWFem (tak jak kiedyś GT)!!!!
Może dołączymy do nich ?? Chyba pozwolą ??
Spotka się znów starych znajomych....
Ja napewno się skuszę, tylko jeszcze nie wiem w którą sobotę. .....
Może ktoś z Was jeszcze ?? Bulee, Aga, Valdi ?
Więcej szczegółów n/t zna Olga....pytajcie, piszcie i w ogóle bądźcie aktywni i na forum i w plenerze !!!!!
Do zobaczenia !!!

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

Od 2 tygodni mam tzw roztrenowanie, tj. biegam sobie na luzie 2 razy w tygodniu, chwilami tylko trochę przyspieszając...
Dziś podczas City Trail samopoczucie było dobre, jednak kilka kilogramów nabytego ciałka oraz fakt, że prawie cały pierwszy kilometr byłem  blokowany i nie miałem ja przesunąć i się do przodu, a następnie na krętej wąskiej ścieżki dwa razy prawie sobie skręciłem lewą kostką na nierównościach, tak, że pojawiła się lekka bolesność i kluczowy mocny zbieg w połowie trasy zbiegałem baaardzo wolno, bojaźliwie.... smuteczek...
nikt nie jest...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

Ja też byłem w niedziele na citi tral z małżonka która nabiegała 41.15 poprawiając swój czas tak jak ja też się poprawiłem prawie o minutę 27.39

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

Racja, Przemek !!! Sorki, jakoś mi uciekłes bo Wojtka i Małgosię widziałem, chwilę gadaliśmy. ......

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

Start na 53km w Germin Ultra Race czas 7h53.37 miejsce 261 na 309.Moja małzonka 1h41.34 miejsce 211 na 217
Za wiadomość dziękuje Piotr_S

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

Taaak !!!!
Grupa Trójmiasto ma mocnych Ultrasów!!!!
Na każdym z dystansów startowali ,,nasi ludzie" i tak:
- na 85 km - Adam J. -N. był 12 - ty w open w 9:54; Ziemek był 16- ty open w 10:05 i I-szy w M-50 !!!!
- na 53 km startował Sławek - slash z pięknym wynikiem;
- na 27 km wystąpił ,,Drewniak" - wysoka lokata !!!
- no i 11 km, Przemek już meldował !!!!!
Brawo !!!!! Gratulacje !!!!!
Za wiadomość dziękuje Piotr_S

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

Hej !!!
Pierwszy etap z cyklu GP3Miasta za nami !!
Był to leśny przełaj na Wyspie Sobieszewskiej, w minioną sobotę.
Fajna trasa, pofałdowana, nieco piaszczysta ale bez extremów. Łagodna pogoda sprawiła, że ponad 400-stu biegaczy płci obojga zameldowało się na mecie, a jako pierwszy minął ją. .........no, kto ????
A jakże !!! Flash !!! I jako jedyny zszedł poniżej 30 minut na dystansie 8,4 km !!!
Jest w cugu !!!! Brawa i gratulacje !!!!!
Olga też ładny czas wykręciła - 41,23 !!!
Wielkie brawa !!!!
Ja chyba ciut opieszale ,, gnałem" - 44,55 i byłem IV -ty w swej kat. - tutaj Rysiu (,, Leno") mi dokopał i to przeszło 1,5 minuty ale rok temu było akurat odwrotnie !!! Czyli remis i bratobójcza walka trwa !!!!!!
Aha, jako, że bieg miał miano ,, Mikołajkowy" to wielu z nas miało atrybutyw Św. Mikołaja czyli czapki, brody, a nawet płaszcze.
Zabawa była więc przednia, grochóweczka gorąca (kawa i herbata też), jedynie worki na depozyt rozsypywały się w palcach bo przypominały torebki śniadaniowe o grubości ok. 0,5 mikrona !!!!!
Heniu trzaskał fotki - może gdzieś tam bedziemy a Zibi zakasował rywali super czapką!!!
Chciałem przed lub po biegu (bo w trakcie to nierealne) dopaść gdzieś ,, Drewniaczka" aby pogadać bo był na liście ale chyba nie dojechał.
Ciekawe, czy ktoś jeszcze biegł z naszej ferajny?
Może Przemek ?? Odezwijcie się!!!

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

tam raczej nie było nawet 8 km , a nie ścinałem, raz nawet musiałem sie chwilę cofnąć, bo źle pobiegłem, no ale to było za 3 km, gdzie miałem już bezpieczną przewagę i spokojnie sobie bym biegł, gdybym był w gazie, ale to był raptem tydzień po roztrenowaniu, 2 godziny po mocno pobiegniętym parkrunie, calą trasę walczylem, dopiero ostatnie 500 metrów biegłem spokojnie... no i z takiego spontanicznego biegu w ramach świątecznego nastroju wyszło na to, że zamiast raz sobie wystartować... skoro jestem liderem klasyfikacji generalnej, postanowiłem zapisac się także na pozostałe dwa biegi tego cyklu :)
nikt nie jest...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

Taki tam Cyborg :D

Noworoczny bieg Maraton Cyborga w Chorzowie rozpocząłem rozważnie ale starałem się jak najdłużej utrzymywać kontakt wzrokowy z czołówką, przy czym najszybciej oczywiście biegli ci, co zamierzali przebiec 7, 14 lub 21 km. No ale jak zgadnąć kto jakie ma plany? W większości się nie dało, więc spokojnie realizowałem plan mający umożliwić mi ukończenie maratonu z czasem jak najbliższym 3 godzin. Trochę to było szalone, bo ani pogoda nie sprzyjała, a miała się dodatkowo załamać w trakcie biegu, ani trasa z długim i dość mocno pochylonym podbiegiem, nie były czynnikami dającymi prawo do myślenia o dobrych wynikach, zresztą po roztrenowaniu biegam dopiero od 2 tygodni, a już dawno odzwyczaiłem się od dłuższych dystansów. Nieoczekiwanie na 3 i 4 okrążeniu docierały do mnie sygnału, że biegnę na drugiej pozycji, każde okrążenie robiąc poniżej 30 minut. Rozpoczynając ostatnie, 6-te okrążenie na zegarze widniało 2:29:xx i w zasadzie słusznie było się spodziewać, że zamierzone 3 godziny uda się złamać, zwłaszcza, że ostatnie okrążenie miało być najszybsze. Niestety chłód i spięcie mięśni sprawiło, że walczyłem także na zbiegu, aby nie przejść w marsz. To była agonia. Wizja utraty pozycji na podium... Pocieszałem się, że nawet jeśli spadnę w klasyfikacji to raczej na 3 miejsce, więc i tak będzie dobrze. Ostatnie 2 km były jednak tak tragiczne w moim wykonaniu, że miałem wrażenie, że doganiają mnie osoby, które wcześniej dublowałem. Ostatnie 10 metrów przebiegam z ulgą, że to już koniec, za chwilę zacznie mną telepać z zimna, wcześniej jednak słyszę, że zająłem 1 miejsce. Niedowierzanie, chcę skakać z radości, tańczyć... ale ledwo stoję, nie daję radę zejść po schodkach po medal, żona kolegi trzyma mnie abym się nie przewrócił na pochylni dla niepełnosprawnych. Nigdy nie myślałem, że wygram jakikolwiek maraton o tak szerokim zasięgu, marzenia jednak czasami się spełniają :)

Czas na mecie 3:05, czas biegu 3:04 (na drugim okrążeniu musiałem skręcić w krzaczki, a poza tym na bufecie, trzeba sie było czasem zatrzyma c aby się dopchać do stolika z kubeczkami)
Za wiadomość dziękuje Piotr_S
nikt nie jest...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Veni, Vidi, Vici - czyli wyniki z zawodów

Uczestnikom wczorajszego biegu po plaży Sopocka Zima w ramach cyklu 4 Pory Roku lub jak kto woli II gi z biegów GP3 miasta, wybitnie sprzyjała aura - lekki mrozik i najważniejsze - zupełny brak wiatru czyli nie trzeba było uskakiwać przed falami. Sporą trudność stanowiły za to płaty lodu zalegające przy brzegu. Biegliśmy więc w miarę czujnie, omijając zdradliwe i niebezpieczne miejsca, wybierając ubity i lekko zmrożony grunt.
Grupa Trójmiasto wystąpiła w składzie (zapodam po wynikach):
- Flash - 6 mce open, 2 mce w kat. czas 30,04;
- Damian vel ,, Drewniak" - 33,02 ( jest w formie);
- Leszek czyli Stefal 73 - 38,44 ;
- Olga S. - 43,36;
- i ja, tradycyjnie zamykający grono GT - 44,41.
Rysiu, niestety znowu mi dołożył ale już tylko 20 sekund, a nie 1,5 minuty jak w Sobieszewie.
Fajnie było spotkać wreszcie Stefala 73 i uciąć sobie z nim gadkę (ostatnio widzielim się na Piwnej Mili i wyścigu pływackim wokół mola) było więc co wspominać.
Leszek obiecał zerkać na forum i wreszcie pojawić się na jakimś grupowym bieganku - może na Crossie Oliwskim........
Kochani, piszcie co u Was bo aktywność ,, spaduje" (to jak w tym dowcipie o dziadku ale to już innym razem........) bye !!!!
Za wiadomość dziękuje Flash

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Stronę wygenerowano w 0.279 sekundy.

do góry