emo To mi sie nie podoba!

To mi sie nie podoba!

Zgadzam się, że pogoda jest bardzo ładna.
Pogoda dziś była niezła, dynamiczna, a dzięki temu szarość dość często rozświetlało słońce. Odbijając się od żółtych liści tworzyło ładny efekt.
Kilka godzin spędziłam w terenie, i nie narzekam. Choć byłoby na co - pomimo rękawiczek dotkliwie zmarzły mi ręce, co uniemożliwiło robienie zdjęć. Ale lubię taką pogodę.
KS ENTRE.PL Team...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

To mi sie nie podoba!

Narzekanie na narzekanie Polaków jest narzekaniem wyższego rzędu, metanarzekaniem.

Mysle, w tym trafiles w serce problemu. Jako cudzodziemka dosyc zpolonizowana, ale nie zupelnie, widocznie nabralam pewne cechy polakow w sposob wtorny, i to doprowadzi to pewnej sklonnosci do refleksii o wszystko, co mnie otacza. I to jest meczace. Dzieki, Fil, juz teraz wszystko jasne.

Moge teraz isc na basen. Przez godzine bede rozwjiala pod woda ta mysl.
[url]...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

To mi sie nie podoba!

chora jestem- to mi się zdecydowanie nie podoba!!!:(
Maraton Warszawski -...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

To mi sie nie podoba!

Pewnie z tego powodu wszystko ci bolalo! Niestety, teraz taka pora roku, wirusy grasuja - moje dzieci tez chore. Zycze ci szybkiego powrotu do zdrowia!
[url]...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

To mi sie nie podoba!

Jak to brakuje? Tam jest jakaś przepaść? A może Wisła wylała? Do zimy można jeszcze 300 m długości wał ziemny usypać :wink:

Piękny poranek dziś jest :) . Tylko trochę zimny 8) .
Pozdrawiam Renata
...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

To mi sie nie podoba!

chora jestem- to mi się zdecydowanie nie podoba!!!:(
Podobnie i ja.
Jakoś nie chce przejść.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

To mi sie nie podoba!

chora jestem- to mi się zdecydowanie nie podoba!!!:(
Podobnie i ja.
Jakoś nie chce przejść.

Czyli forma jest, w sam raz na sobotę.

Oj chyba nie w tym przypadku.Praca mnie wykańcza ( a raczej różnice temperatur i wchłanianie niezliczonej ilości bakcyli-od milusińskich-w moje wysuszone , zmaltretowane gardło).
Tak czy inaczej, nie zważając na kontuzje i braki treningowe, ruszam na 8,30.Ile ugram, to moje. Obiecałem ester, że zejde z trasy, gdy ból będzie narastał.I tyle.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

To mi sie nie podoba!

sami nienormalni ludzie wokół :shock:
Ale powodzenia!
Maraton Warszawski -...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

To mi sie nie podoba!

Wiem, jestem bardzo zmęczony i nie powinienem, tu i teraz, nawet nad tym się zastanawiać, ale pojawiło się we mnie pytanie o sens. Ten rok to ciąg porażek i rozczarowań, po względnie dobrym początku zaliczyłem totalny upadek, powiedzmy, że od przedednia maratonu w Paryżu i wciąż nie mogę się wygrzebać z dołka. Ból, mniej lub bardziej intensywnie, towarzyszy mi nieustannie, czuję się niedowartościowany, bo i jak mam się dowartościować, skoro prawie w ogóle nie startuję. Na obozie w Szklarskiej powoli wszedłem na wyższe obroty, ale wykonanej tam pracy w żaden sensowny sposób nie przełożyłem na wyniki, bo raz, że nie było okazji, dwa, że jednak nie do końca byłem poskładany po wiosennych kontuzjach. Od Biegu Niepodległości do połowy grudnia kolejna przerwa, po prostu rozpacz. Gdy o tym myślę, płakać mi się chce, bo tego sensu, o który sam siebie pytam, wskazać nie potrafię.

Po co mam się tak szarpać?

(nawet jeśli wmówię sobie, że co innego jest ważne, dajmy na to: mityczne greckie dążenie do samodoskonalenia, to i tak nic z tego - niczego w sobie nie poprawiam, tylko się miotam...)

(w tej chwili na pytanie, co dalej, odpowiadam - mam dość, nie będzie żadnego dalej)

(to klasyczny dół na koniec roku, ale nigdy jeszcze w dołu tego nie pogłębiało bieganie)

(idę spać. nastawię budzik na 6:30, pobiegam rano, tylko nie wiem, po co)
sport ssie

Laski...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

To mi sie nie podoba!

Będę brutalny.
Jak nie widzisz sensu to nie biegaj. Czy to najważniejsza rzecz w zyciu? Zajmij się innymi sprawami, które sprawią Ci przyjemność i będziesz dostrzegał w nich sens. Po co Ci coś, co wywołuje tylko płacz i frustrację?

A jak już nabierzesz chęci na bieganie, to wrócisz po kilku miesiącach całkowicie wyleczony z kontuzji i zaczniesz znowu robić wyniki. I zacznie Ci to sprawiać przyjemność.

Jak się ze mną nie zgadzasz, to odpowiedz sobie dlaczego i sens się znajdzie... :wink:

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

To mi sie nie podoba!

Nie wstałem o 6:30, ledwo się dobudziłem o 8. Może wyjdę na Kępę po pracy.

Rzucić i może kiedyś wrócić? Nie wiem, czy dałbym radę zaczynać jeszcze raz, od nowa, chociaż nie od zera, bo z ciężarem jakiś tam doświadczeń. W nocy, zamiast spać, wykonywałem podsumowanie najbardziej dobijających momentów tego roku - wielką traumą jest incydent z Paryża, już po biegu, gdy nie mogłem wydostać się z brodzika w łazience, bo nie potrafiłem ani zgiąć, ani obciążyć lewej nogi, więc stałem bezradny i zastanawiałem się, czy nie zacząć krzyczeć do Wojtka, aby zszedł na dół i mi pomógł. Nigdy więcej nie chcę tego powtarzać, tak sobie powiedziałem, to takie wstrętnie poniżające, degradujące.
sport ssie

Laski...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Stronę wygenerowano w 0.236 sekundy.

do góry