emo Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

No to mamy dobre wieści! Zet, płuca, jak płuca, żeby Ci serce wytrzymało. :wink:

Ester, powinnaś dostać burę, za nie słuchanie zaleceń lekarzy! Może jednak umówimy się na partyjkę brydża, żeby Ci nie było smutno? Znajdą się jeszcze dwie osoby?

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

Zet zapewne już "po" (pierwszym treningu).
Zyjesz?
Zaraz wybieram się do lasu, sprawdzę, czy gdzieś tam nie leżysz.
KS ENTRE.PL Team...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

No to mamy dobre wieści! Zet, płuca, jak płuca, żeby Ci serce wytrzymało. :wink:

Ester, powinnaś dostać burę, za nie słuchanie zaleceń lekarzy! Może jednak umówimy się na partyjkę brydża, żeby Ci nie było smutno? Znajdą się jeszcze dwie osoby?

Na brydżyka zawsze, choc mistrzynią nie jestem :( ;)
Maraton Warszawski -...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

"mężne serce w kształtnej piersi" :lol:
po pływaniu mam "cycki ", jak na avatarze!
Po zwleczeniu się z wyrka noga bolała , nie rozruszana (w środę dodatkowo był wycisk u Ewy i Andrzeja), lekki truchcik ok.1,5 km , ciągnęło, po gimnastyce jakby mniej, dałem radę (choć postarzałem się o parę kilo :oops: ).
Jakoś przybędę na dzisiejsze spotkanie.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

"mężne serce w kształtnej piersi" :lol:
Czyli zawsze są jakieś plusy ;).
choć postarzałem się o parę kilo :oops: )
No właśnie, to jest tak naprawdę najpoważniejszy minus dłuższej przerwy.
Dlatego nie robię nawet roztrenowania.

Bo sama przerwa, przy takim stażu treningowym, to nic złego, a nawet czasem, taka wymuszona przerwa z perspektywy czasu wydaje się być korzystna, organizm wreszcie ma szansę nieco się zregenerować, a nastolatkami już przecież nie jesteśmy i wiadomo, że regeneracja nie przebiega tak szybko.
Tylko, gdyby tak dało się przetrwać przerwę w wadze startowej, byłoby wręcz idealnie ...

Zet - powoli, ale powracasz!
Ester - Tobie też odpoczynek nie zaszkodzi, można wręcz przypuszczać, że powrócisz z nowymi siłami i energią do walki!
Fil - na jakim etapie kontuzji jesteś? Są znane jakiś konkrety - diagnoza, leczenie? Robisz coś z tym, czy dajesz kontuzji na przeczekanie?
KS ENTRE.PL Team...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

Fil - na jakim etapie kontuzji jesteś? Są znane jakiś konkrety - diagnoza, leczenie? Robisz coś z tym, czy dajesz kontuzji na przeczekanie?

Nadal jestem obolały, czemu walnie przysłużyły się prace przeprowadzkowe. Diagnoza zasadnicza: blokada miednicy -> wydłużony krok prawej nogi, powodujący ból w przedniej części uda i po prawej stronie brzucha -> obciążenie tyłu lewego uda od pośladka po kolano. I zasadnicza dysfunkcja - sztywne, ciasne przyleganie skóry do mięśni, zwłaszcza na wewnętrznej stronie goleni (czyli moja "okostna", w istocie zupełnie z zapaleniem okostnej pozbawiona związku). W niedzielę przeszedłem odblokowanie miednicy (chrupnęło nieźle) i rozdzielanie poprzerastanych tkanek. Generalne zalecenie - porządne rozciąganie. Trochę boję się powrotu do biegania, ale bardzo mnie korci. Chyba popróbuję w weekend.

Przepraszam za niefachową terminologię - starałem się oddać sens tego, co mi się porobiło.
sport ssie

Laski...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

Zablokowaną miednicę i, co za tym idzie, pozornie krótszą jedną nogę, mam od dawna. Z czasem wszystko się jakoś układa i zasklepia w tym patologicznym ułożeniu. Nie twierdzę, że to dobrze, ale przynajmniej biegać można.
Bóle udowo-pośladkowe pojawiają się i znikają, czasem utrudniają rozciąganie.
Mam nadzieję, że przynajmniej masz jakiegoś wiarygodnego i rzetelnego znachora, jakbyś potrzebował, daj znać, mogę podać namiary do kogoś sprawdzonego już przez wielu biegaczy.
KS ENTRE.PL Team...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

Byłem już u tego kogoś.
sport ssie

Laski...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

A, no proszę, jak to wieść o "tym kimś" poszła w świat, biegaczy.
No to biegać możesz, bo on nie zabrania.
KS ENTRE.PL Team...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

O tym nie wolno mówić. Milczmy.
sport ssie

Laski...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

Ja już nic dziś nie napiszę, bo wyczerpałam limit chyba miesięczny.
KS ENTRE.PL Team...

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Herakles kontuzjowany czyli "teraz jest inaczej"

"mężne serce w kształtnej piersi" :lol:
po pływaniu mam "cycki ", jak na avatarze!
Po zwleczeniu się z wyrka noga bolała , nie rozruszana (w środę dodatkowo był wycisk u Ewy i Andrzeja), lekki truchcik ok.1,5 km , ciągnęło, po gimnastyce jakby mniej, dałem radę (choć postarzałem się o parę kilo :oops: ).
Jakoś przybędę na dzisiejsze spotkanie.
Smutno mi to czytać Zet, ale też doskonale Cię rozumiem. Przez ostatnie dwa lata kontuzja kolana wykluczyła mnie z regularnych treningów. DWA LATA chodzenia po lekarzach, fizjoterapii, odpoczywania. Ostatecznie miało się skończyć "krojeniem" ale się zaparłem i udało się uciec spod noża. Generalnie dolegało mi przewlekłe zapalenie ścięgien trzymających rzepkę. Jak pamiętasz, dwa lata temu naderwałem je na setce. Dopiero niedawno otrzymałem właściwą diagnozę... Miała być operacja ale spróbowałem ostatniej opcji fizjoterapii z dużą dawką ćwiczeń wzmacniających okoliczne mięśnie i jak na razie jest w porządku. Boli coraz mniej, kondycja się odbudowuje. Na razie to tylko nieco ponad miesiąc biegania, ale tak samo jak ty teraz, zaczynałem od kilku km truchtu. Teraz czuje już nawet szybkość :) Czekam tylko aż serce się dostosuje ;)
Powrót po ciężkiej kontuzji jest zawsze okupiony dużym wysiłkiem. Nie wiadomo co trudniejsze - oczekiwanie i bezradność czy trud póżniejszej pracy. Ale pamiętaj, taki powrót daje większą frajdę niż całe lata biegania i sukcesów. Tak naprawdę to nas biegaczy wyróżnia. Nie pokona Cię trasa, nie pokona też życie.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Stronę wygenerowano w 0.247 sekundy.

do góry